wtorek, 7 lutego 2017

Jak uchronić się przed przeziębieniem.

Zima nie odpuszcza, a nawet jeśli zrobi się nieco cieplej, nasze organizmy po sezonie 
zimowym są osłabione i łatwiej o infekcję. W dzisiejszym poście podpowiem Wam co 
zrobić aby uchronić się przed chorobą, a wkrótce w osobnym poście podam Wam kilka 
domowych sposobów, które pomogą w walce z infekcją, jeśli już Was dopadnie.


ochrona przed przeziębieniem


W okresie zimowym i wczesną wiosną najczęściej łapiemy infekcje wirusowe. O różnicach
między przeziębieniem i grypą nie będę tu pisać bo możecie sobie to sprawdzić na 
portalach o zdrowiu albo chociażby w Wikipedii. Napiszę tylko, że zarówno przeziębienie, 
jak i grypa wywołują wirusy. Potem może przyłączyć się do tego infekcja bakteryjna jako 
powikłanie. Przykładem infekcji bakteryjnej jest też angina. Przy infekcjach bakteryjnych 
często konieczne są antybiotyki. Dlatego, jeśli już chorujemy, ważne jest aby zbadał nas 
lekarz i postawił właściwą diagnozę. 

Jak ustrzec się przed zachorowaniem.


Unikaj dużych skupisk ludzkich.


Po pierwsze w okresach zwiększonej zachorowalności unikać w miarę możliwości dużych 
skupisk ludzkich. Wiem, że czasem to trudne jeśli jesteśmy czynni zawodowo lub się 
uczymy. Jednak takie infekcje najłatwiej złapać w szkole, w sklepie, w środkach komunikacji
miejskiej. Problem byłby o wiele mniejszy gdyby ludzie chorzy zostawali w domu. Niestety 
w dzisiejszych czasach najczęściej tego nie robią. Denerwuje mnie to, jak widzę kasjerkę w 
supermarkecie kichającą lub mówiącą, że przyszła do pracy z gorączką. Z jednej strony 
rozumiem, że boi się żeby nie stracić pracy, ale z drugiej sama się naraża na powikłania, 
a do tego może zarazić wiele osób. Podobnie jest z dziećmi w szkołach. Apeluję tu do
rodziców. Jeśli wasza pociecha choruje, nie puszczajcie jej do szkoły. Kilka dni przerwy 
w nauce jeszcze nikomu nie zaszkodziło. 


Myj ręce.


Należy często myć ręce, a już obowiązkowo po powrocie do domu bo to właśnie często na 
rękach przynosimy zarazki. 

ochrona przed chorobą



Ciepło się ubieraj (czapka, szalik...)


Trzeba ubierać się odpowiednio do pogody. Co prawda wychłodzenie organizmu samo w 
sobie nie wywoła u Was grypy, ale jest czynnikiem sprzyjającym łatwiejszemu łapaniu 
wirusów.


Dostarczaj Witaminę C


Należy dbać o odpowiednią dietę zawierającą duże ilości witaminy C. Mimo, że dobrym 
źródłem tej witaminy są cytrusy, zimą nie są one najlepszym rozwiązaniem bo wychładzają 
organizm, chyba że w ciepłych napojach. Zbyt gorące zabiją witaminę C.
Doskonałym źródłem witaminy C natomiast jest kiszona kapusta, papryka i pietruszka. 
Jedzmy więc tych produktów jak najwięcej. 

źródło witaminy c



Dostarczaj Witaminę D


Witamina D może pomóc zachować zdrowie, gdyż ma działanie immunomodulujące 
i pśrednio przeciwbakteryjne. Zimą szczególnie możemy cierpieć na jej niedobór, gdyż
nasza skóra w niewystarczającym stopniu jest wystawiana na promienie słoneczne. 
Można więc pomyśleć o suplementacji, ale trzeba pamiętać, że ta witamina rozpuszcza 
się w tłuszczach i należy przyjmować ją przy jedzeniu. Sprawdzajcie jednak jaka dawka 
jest dla Was wskazana bo przedawkowanie jest szkodliwe.


Zaopatrz się w cebulę.


Cebula podobno może nas uchronić przed wirusami. Podaję to jako ciekawostkę. 
Nie pamiętam już gdzie o tym czytałam parę lat temu, ale ponoć wcale nie trzeba jeść 
cebuli żeby nas chroniła. Ma ona bowiem zdolności wchłaniania zarazków. W pamięci 
utkwiła mi historia, którą wtedy przeczytałam o tym, że w czasie gdy grypa hiszpanka 
siała wielkie spustoszenie, pewien lekarz odwiedzając wielu swoich pacjentów 
przypadkiem zawitał do chaty, w której wszyscy domownicy byli w najlepszym zdrowiu.
Gospodyni mu powiedziała, że nie chorują dzięki cebuli, która była porozkładana w misach
w całym domu. Z ciekawości wziął jedną cebulę do zbadania i okazało się potem, że 
zawierała ona wirusa hiszpanki. Wygląda więc na to, że owa cebula wchłonęła wirusy z 
otoczenia oczyszczając powietrze i ludzie nie chorowali. Nie wiem ile jest w tym prawdy, 
ale nie zaszkodzi spróbować. Cebuli nie należy obierać, tylko obciąć jej końcówki. 
Nie muszę chyba dodawać, że taka cebula potem do jedzenia już się nie nadaje.


cebula wchłania wirusy



Wysypiaj się


Niewyspany organizm znacznie bardziej jest podatny na wszelkie infekcje.


Nie odchudzaj się.


Zima to nie jest dobry czas na stosowanie diet niskokalorycznych, które osłabiają 
organizm, już i tak osłabiony z braku większości świeżych warzyw i owoców.
Poczekaj z dietami do wiosny, a zimą jedz regularne posiłki i nie zapominaj o 
śniadaniu.

Ogranicz stres.


Szczególnie długotrwały albo nagły silny stres może znacznie obniżyć odporność 
organizmu. Starajmy się więc trochę wyluzować i zredukować ten stres na ile to jest 
możliwe.


Nawilżaj powietrze w mieszkaniu.


Suche śluzówki nosa czy gardła bardzo słabo sobie radzą z wirusami czy bakteriami, a przy
ogrzewaniu zimą pomieszczeń często dochodzi do ich przesuszenia. Dlatego tak ważne jest
nawilżanie powietrza. 


To tyle na dziś. Jeśli chcecie coś dodać do tej listy, zróbcie to w komentarzu. Oczywiście 
mogłabym dodać jeszcze szczepienia przeciw grypie, ale wolę się nie wypowiadać na ten 
temat. Nie jestem ekspertem. Nie chcę nikogo od nich odwodzić, ale też nie będę polecać
bo sama nie jestem do nich przekonana. 

KreoVita

piątek, 3 lutego 2017

Miłość - siła, która rozkrusza lodowce.

Przychodzi sama. Nagle w serce się wdziera. Zaskakuje nieprzygotowanego człowieka. 
Nie pyta czy można, nie patrzy czy wolny, czy chciana - nie zwraca uwagi, wchodzi bez 
pukania i jest... Prosisz - odejdź! Nie słucha, chcesz ją zabić - to na nic. Dni sobą i noce 
wypełnia i życie całe odmienia. Siły dodaje i wiary, wiarę i siłę zabiera.
Cóż to takiego spytacie? To miłość przecież - słabość i siła człowieka. 

miłość


Tak moi drodzy, miłość ma różne oblicza. Potrafi kruszyć lodowce, ale może też bezlitośnie
ranić. Dzisiaj jednak z okazji zbliżającego się dnia zakochanych napiszę parę słów o tej 
pierwszej, szczęśliwej. Temat podpowiedziała mi firma Rabble sugerując by opisać jakąś 
ciekawą historię miłosną, w której siła miłości rozkrusza lodowce. 

Moja historia


Nie będę daleko szukać. Posłużę się przykładem z własnego życia. Nie wiem czy jest to 
ciekawa historia, ale prawdziwa, dająca dowód na to, że taka miłość istnieje. Skruszyłam 
kiedyś taki lodowiec, a właściwie moja miłość to zrobiła, miłość, która spadła na mnie jak
 grom z jasnego nieba w chwili kiedy najmniej się jej spodziewałam. Miałam wtedy 18 lat 
i dość facetów i cierpienia, wciąż przeżywałam bolesne rozstanie i wciąż kochałam. 
Nie brałam więc pod uwagę tego, że nowa miłość czai się tuż za rogiem i to taka, przy 
której poprzednie uczucie zbladło zupełnie. Nie będę pisać o szczegółach. Powiem tylko, 
że zakochałam się bez pamięci w momencie kiedy zobaczyłam go jak tańczy z inną 
dziewczyną. Był duszą towarzystwa, a swoim wyglądem i całym sobą przyciągał dziewczyny
jak magnes. Nie spotykał się z żadną na stałe, raczej się bawił. Czułam, że mam niewielkie 
szanse bo nie zwracał na mnie specjalnej uwagi. Jego koledzy za to owszem, ale ja już 
wiedziałam, że albo on albo żaden. Znowu cierpiałam i wtedy postanowiłam sobie, że 
będzie mój bo na to zasługuję. Chciałam być wreszcie szczęśliwa. Ale nie było to proste. 
Zastanawiałam się dlaczego taki jest, zimny i cyniczny, choć na pozór tryskający poczuciem
humoru. Dowiedziałam się, że powodem jest jego sytuacja rodzinna, żal do matki o rozpad 
małżeństwa rodziców i brak zaufania do kobiet. Moja sytuacja była tym gorsza, że nosiłam 
takie samo imię, jak jego matka. Nie poddałam się jednak, chociaż w żaden sposób nie 
okazywałam mu swoich uczuć. Czekałam na odpowiedni moment. Jako, że spotykaliśmy się
często całą paczką nie było to trudne. Odpowiedni moment nadszedł gdy zauważyłam, 
że coś go dręczy, tryskał humorem na pozór, ale kiedy inni zajęli się sobą i przez chwilę 
został sam, jego twarz powiedziała mi wszystko. Nie pytałam o nic, nie powiedziałam nic, 
tylko okazałam mu trochę czułości bez żadnych seksualnych podtekstów. Pogłaskałam go 
po głowie. Zauważyłam, że zamknął oczy, zupełnie tak jakby tego bardzo potrzebował. 
To była chwila, która otworzyła jego serce. Na drugi dzień przyszedł do mnie do domu i 
został na całe życie. Spotykaliśmy się codziennie na mieście albo u mnie, a on chłonął 
ciepło mojego domu jak oczarowany. Po miesiącu poprosił moją mamę o moją rękę.
Nie pobraliśmy się od razu bo oboje byliśmy dopiero w klasie maturalnej. Chodziliśmy 
ze sobą przez 4 lata jeszcze kłócąc się często o bzdury. Najczęstszym powodem była jego
zazdrość bez powodu. Rozumiałam z czego ona wynika, ale łatwo nie było. Znajomi nasi 
twierdzili, że jeśli się pobierzemy to wkrótce się rozwiedziemy. Ale nie mieli racji. 
Po ślubie wszystko się zmieniło. Kłótnie ustały zupełnie. Poczuł się pewniej, że mnie nie 
straci. Byliśmy szczęśliwi, urodziła się nam córeczka. Przetrwaliśmy wspólnie bardzo
ciężkie chwile związane z chorobami z rodzinie, moi rodzice zmarli, jego ojciec, pojawiły
się kłopoty finansowe, ja się rozchorowałam, ale nasza miłość nie zgasła, z każdym dniem 
była silniejsza. On był moją podporą w ciężkich chwilach i w chorobie, zawsze silny, 
zdrowy. Aż nagle, kiedy nasza córcia miała 10 lat poczuł się źle. Umarł dosłownie w ciągu 
miesiąca na raka, a mnie i mojemu dziecku świat się zawalił. Wiedziałam jednak, że muszę 
się pozbierać dla dziecka, nie miałam innego wyjścia. To były trudne lata, ale o tym nie 
będę dziś pisać. Chcę Wam tylko powiedzieć, że miłość nie umiera wraz z człowiekiem i 
chociaż jego już nie ma z nami, miłość została i dodawała mi sił w walce z prozą życia. 
Wiem, że kiedyś spotkamy się znowu. Zostawił mi po sobie nie tylko wspaniałą córkę, ale 
i swoja muzykę, którą tworzył, piosenki i utwory instrumentalne, którymi być może kiedyś 
podzielę się z Wami. 

miłość


A teraz na zakończenie chcę jeszcze powiedzieć, że warto kochać i dbać o tę miłość. 
Pamiętajcie o tym nie tylko 14 lutego, ale i przez cały rok. A jeśli macie ukochanego 
obdarujcie go czymś w ten szczególny dzień. Może to być nawet kartka, jakaś niebanalna 
np. z własnym rysunkiem albo wierszem. Dla tych co twierdzą, że talentu nie mają, 
podpowiem coś, z czego możecie skorzystać albo nie. 

1. propozycja 

miłość

2. propozycja 


Napiszę tu początek wiersza, który kiedyś napisałam, a który możecie wykorzystać bo jak 
wiadomo najtrudniej zawsze zacząć. Zacznę więc za Was, a Wy możecie dalej dołożyć coś
od siebie.

Kocham Cię za wszystko
I kocham Cię za nic
Za to co dajesz
Za to co zabierasz
Za to że jesteś 
Nawet gdy Cię nie ma
....


3. Propozycja


Jeśli chcecie obdarować ukochaną osobę jakimś prezentem to warto zajrzeć pod ten link, 
który podam poniżej z kodami rabatowymi do sklepu Douglas.. 



To tyle na dzisiaj ode mnie. Proszę jak zawsze o komentarze. Ciekawa jestem czy Wy 
spotkaliście już taką miłość, która potrafi kruszyć lodowce? 
Jeśli jeszcze nie, nie martwcie się - ona przyjdzie sama.

KreoVita

wtorek, 31 stycznia 2017

Zimowa herbatka z podsumowaniem kwartału.

Dokładnie trzy miesiące temu gościłam Was na jesiennej herbatce podsumowującej moje 
półroczne blogowanie. Obiecałam wtedy, że będę robiła takie podsumowania raz na 
kwartał. Dzisiaj właśnie będzie taki podsumowujący post o tym co działo się na blogu 
przez ostatnie 3 miesiące. 

filiżanka herbaty i piękny widok


Podczas jesiennej herbatki założyłam gadżet Obserwatorzy i jak widzicie zyskałam 46 
obserwatorów przez ostatni kwartał, z czego bardzo się cieszę. Są to osoby, do których 
i ja chętnie zaglądam bo mam je także w swojej liście czytelniczej, a to bardzo ułatwia 
kontakt. 

Przez ostatnie 3 miesiące zamieściłam na blogu 25 postów, pisząc je regularnie dwa razy 
w tygodniu. Zastanawiałam się także czy nie zwiększyć częstotliwości pisania bo wiem, 
że to zwiększyłoby też liczbę odwiedzających, ale uznałam, że jeszcze nie czas na to bo 
już w tej chwili blogowanie zabiera mi dużo czasu, a gdybym robiła to częściej mogłoby
to się odbić na jakości postów, a tego bym nie chciała. 

Podczas tych 3 miesięcy dwa razy otrzymałam nominację do Liebster Blog Award, z czego
się ucieszyłam i zamieściłam posty z odpowiedziami na pytania, nominowałam tej kolejne 
blogi. 

Ostatnio też otrzymałam propozycję współpracy od firmy Rabble i ją przyjęłam, co pewnie 
będziecie mogli zauważyć w przyszłości. 

W najbliższym czasie mam zamiar zrobić nową kategorię na blogu - książki i zamieszczać 
tam od czasu do czasu posty o tym, co czytałam i chciałabym Wam polecić. 
Co o tym myślicie?

Nie będę przedłużać tego posta pisząc o tym jakie posty zamieszczałam w ubiegłym 
kwartale bo każdy może sobie sam to sprawdzić i zachęcam tych, co odkryli mój blog w 
ostatnim czasie do przejrzenia moich starszych postów bo wszystkie pisałam z sercem i 
uważam, że są tego warte, a przy okazji mogą niejednemu pomóc czy coś podpowiedzieć. 

zimowa herbatka


Przez ten ostatni kwartał oczywiście często odwiedzałam Wasze blogi i poniżej zamieszczę 
linki do kilku postów na Waszych blogach, które chciałabym i Wam polecić bo zawierają 
cenne i bardzo przydatne wskazówki. Nie mogę oczywiście zamieścić wszystkich, które 
mnie inspirowały, ale będzie jeszcze okazja by napisać o innych blogach podczas rocznicy 
mojego bloga w maju, na którą już dziś Was zapraszam. Może wymyślę jakiś ciekawy 
konkurs dla Was, ale jeszcze nie zastanawiałam się nad tym bo trochę czasu zostało. 

Inspirujące posty na Waszych blogach:



➤ post Draquilki pt. "Kwestionuj autorytety...".

➤ post z bloga Blueberry pt. "Zmiana nawyków żywieniowych".

Na zakończenie chciałabym podziękować Wam, że tak licznie mnie odwiedzacie i pojawia 
się coraz więcej komentarzy, co bardzo motywuje mnie do dalszego pisania. Chciałabym 
też prosić Was o to byście napisali w komentarzach jakie moje posty najbardziej lubicie 
czytać, tzn. z jakiej dziedziny i o czym chcielibyście poczytać w przyszłości. A wszystkich 
tych, którym mój blog się podoba proszę o obserwację i o zaznaczenie w komentarzu, że 
obserwujecie. Nie musicie zostawiać linka bo i tak do Was trafię. 


KreoVita

zimowa herbatka


piątek, 27 stycznia 2017

Jak zrobić musujące kule do kąpieli.

Dzisiaj będzie coś dla relaksu w kąpieli, co możemy zrobić same z produktów, które 
właściwie są w każdym domu. Mowa tu o coraz bardziej popularnych musujących kulach
do kąpieli. Oczywiście możemy takowe kupić w sklepie, ale te domowe wyjdą taniej i 
mamy pewność co tam dodaliśmy. Wiemy, że nie ma w nich żadnych niepożądanych 
składników. 


musujące kule



Podam wam przepis podstawowy, do którego możecie dodać własne nuty zapachowe.
Mogą to być aromatyczne olejki albo pokruszone kwiatki lawendy, wanilia czy jeszcze coś
innego. Wszystko zależy od Waszych upodobań, wyobraźni i tego co macie akurat pod ręką
w domu. Jeśli jednak chcecie zająć się domową produkcją takich kul potrzebne będą do 
tego pojemniczki albo plastikowe, czy silikonowe foremki, nawet takie do pieczenia 
babeczek.

Ja miałam plastikowy pojemnik w kształcie gwiazdki i właśnie zrobiłam sobie gwiazdkę do
kąpieli o zapachu waniliowo - orzechowym. 


domowe kule do kąpieli


Zrobiłam też domek używając silikonowej formy do pieczenia babeczek. Wyszedł dość niski bo foremka duża, a nie miałam na tyle składników, ale jak na pierwszy raz to i tak jestem zadowolona.
Następnym razem podwoję proporcje:)


kule do kąpieli



Składniki:

- 100 g sody oczyszczonej,
- 50 g kwasku cytrynowego,
- 2 łyżki oliwy lub oleju (ja użyłam orzechowego dla zapachu)
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (jeśli chcemy by kula pływała)
- cukier waniliowy z prawdziwą wanilią lub inny dodatek zapachowy

Przygotowanie:

Wszystkie składniki wsypać do miseczki i dokładnie wymieszać, po czym nakładać do 
pojemniczków czy foremek dobrze zawartość ubijając. Odstawić na kilka godzin, najlepiej 
poczekać do drugiego dnia. Po tym czasie wyjąć delikatnie gotowe kule i można je już użyć
do kąpieli. 

Takie gotowe kule samodzielnie zrobione mogą być też fajnym prezentem, szczególnie jeśli
włożymy w to trochę inwencji i zadbamy o jakiś zmysłowy zapach albo kształt. 
Jak napisałam wcześniej wszystko zależy od Waszej wyobraźni. 

(Dla wyjaśnienia, gdyby się ktoś przyczepił, celowo użyłam słowa kule, chociaż kuli nie 
zrobiłam, tylko gwiazdkę i domek, ale po prostu pod tym terminem ten produkt jest 
bardziej znany i każdy wie o co chodzi)


kule do kapieli


Jeśli macie ochotę zobaczyć inny mój post o domowych maseczkach to znajdziecie go tutaj.

Napiszcie w komentarzach czy macie zamiar zrobić sobie takie kule do kąpieli, a może już 
robiliście kiedyś i jakie ewentualnie dodatki zapachowe proponowalibyście dodać. Bardzo
jestem ciekawa Waszych opinii. A jeśli podoba się Wam mój blog proszę o obserwację. 

KreoVita

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Blokady na drodze do celu.

słabo określony cel


Witajcie kochani :) Jak Wasze noworoczne postanowienia? Realizujecie czy poszły już w odstawkę? A inne cele, które sobie kiedyś postawiliście zostały zrealizowane? A może
macie słomiany zapał albo sami nie wiecie dlaczego często nic nie wychodzi z tego, co 
sobie wcześniej założyliście? Wyznaczacie cel, a potem coś Was blokuje i rezygnujecie? 
O takich właśnie blokadach będzie dzisiejszy post bo często są one nieuświadomione, a 
w momencie kiedy sobie zdamy z nich sprawę, łatwiej usunąć przeszkody i ruszyć do 
przodu. Oto niektóre z nich:

- Słabo określony lub nierealny na chwilę obecną cel.


Zdarza się, że wyznaczamy sobie cele, ale dokładnie ich nie precyzujemy np. mówimy 
sobie, że w tym roku chcemy schudnąć bez dokładnego założenia w jakim czasie i ile, to 
istnieje ryzyko, że nie schudniemy bo nawet jeśli zrobimy na początku coś w tym kierunku
to potem zaczniemy to odkładać w czasie, będziemy szukali wymówek itd. Podobnie jest 
jeśli wyznaczymy zbyt ambitny na chwilę obecną cel, np. założysz sobie, że zarobisz jakąś
dużą kwotę w krótkim czasie bez odpowiednich możliwości na obecną chwilę i bez wiedzy
jak to zrobić. Wiadomo, że jest mało prawdopodobne aby taki cel udało się zrealizować. 

Rada: Wyznaczając cele zawsze jasno je określaj, ale uważaj by Cię nie przerosły, powinny
być ambitne, ale wykonalne. 


- Świadomy lub podświadomy opór.


Realizacja każdego celu może być ekscytująca, ale może też wywołać w nas opór, często
spowodowany lękiem przed zmianą lub nawet przed osiągnięciem celu, czy zwycięstwem. 
Ma to podłoże często w przeszłości, a nawet w dzieciństwie. Nasza podświadomość 
wyrobiła sobie zdanie o nas na podstawie tego, co słyszeliśmy od innych ludzi i teraz budzi
w nas opór, np. jeśli powtarzano Ci, że się do czegoś nie nadajesz albo nie dasz rady, że 
jesteś do niczego to teraz Twoja podświadomość powie Ci, że nie jesteś wystarczająco 
dobry albo, że nie zasługujesz na to by dany cel osiągnąć i będziesz robił wszystko by 
rzeczywiście tak było, znajdując różne wymówki by celu nie realizować. 

Rada: Zadaj sobie pytanie czemu właściwie się opierasz? Co wywołuje ten opór?


- Brak wystarczającej wiedzy.


Czasami rezygnujemy z wyznaczonego celu bo okazuje się, że nie mamy wystarczającej
wiedzy by ten cel osiągnąć, np. masz pomysł na biznes lub blog, ale nie wiesz jak się do
tego zabrać bo to, co wydawało Ci się proste na początku, teraz okazuje się nie do 
przebycia, gdyż wielu potrzebnych rzeczy nie wiesz - np. w przypadku biznesu jak przejść
całą biurokrację żeby go założyć, jak potem prowadzić księgowość itp, a w przypadku 
bloga, który nawet udało Ci się założyć, nie wiesz co zrobić by ktokolwiek zaczął go czytać. 

Rada: Tutaj rada jest tylko jedna - zdobyć potrzebną wiedzę.


- Brak wiary w siebie


To wiąże się z tym, o czym pisałam już wcześniej o formach oporu. Jeśli mamy niską 
samoocenę i niepotrzebnie zaczynamy porównywać się z innymi to nawet jeśli 
wyznaczymy sobie cele, często z nich rezygnujemy myśląc, że i tak nam się nie uda bo
znajdą się lepsi od nas. 

Rada: Nie porównuj się z innymi bo zawsze będzie ktoś lepszy i gorszy, co wcale nie 
oznacza, że nie dasz rady. Rób swoje i pamiętaj, że jesteś jedyny i niepowtarzalny. 


- Negatywne myśli 


To też wiąże się z poprzednimi blokadami. Czasem próbujemy działać, ale zamiast wierzyć 
w to, co robimy, szukamy tzw. dziury w całym i wymyślamy powody, dla których może nam
się nie udać. Takie negatywne myśli zabierają nam całą motywację.

Rada: Myśl pozytywnie z wiarą, że się uda. Stosuj afirmacje formułując je tak, jakbyś już 
osiągnął to, co zamierzasz.


- Niewłaściwi ludzie w twoim otoczeniu.


Znacie takie przysłowie: „Kto z kim przestaje, takim się staje?” Coś w tym jest. Czasem się 
zdarza, że ludzie, którymi się otaczamy nie chcą abyśmy realizowali nasz cel i robią 
wszystko aby temu przeszkodzić. Bywa też, że nie robią tego świadomie, ale odciągają nas 
od działania, a my ulegamy wpływowi innych.

Rada: Jeśli zauważycie tego rodzaju przeszkodę w realizacji swoich celów, zastanówcie się
czym się kierują ci ludzie. Jeśli to jakieś środowisko, które pcha was na manowce i nie 
zależy mu na niczym, a już z pewnością nie na waszym szczęściu to może warto 
zrezygnować z takich przyjaźni. Jeśli to są ludzie, których kochacie i którzy was kochają 
to warto rozmawiać i albo przekonać ich do swoich racji albo ustalić jakiś kompromis i 
zmienić nieco cel, tak aby nie zburzył on szczęścia rodzinnego bo wtedy i was 
unieszczęśliwi, nawet jeśli go zrealizujecie. 


Nie są to jedyne przeszkody, które mogą się pojawić na drodze do celu, ale te najczęściej 
występujące. Warto sobie je uświadomić  bo wtedy łatwiej je wyeliminować i osiągnąć 
upragniony cel. 

A Wy zauważacie wśród tych przykładów blokady, które Was hamują? Macie jeszcze 
jakieś inne rady na to jak sobie z nimi radzić? 

Jeśli macie ochotę poczytać inny mój post o tym, jak wyznaczać cele by je skutecznie 
potem realizować, zajrzyjcie tutaj

To tyle na dziś. Proszę o komentarze i obserwację, jeśli mój blog się Wam podoba.

KreoVita