piątek, 28 kwietnia 2017

Pokochaj, rozwiązuj i twórz quizy.

Dzisiaj mam dla Was post trochę nietypowy, aczkolwiek związany z kreatywnością. 
Chciałabym Wam pokazać coś, co odkryłam całkiem niedawno, a co dostarczyło mi 
świetnej rozrywki, poszerzyło moją wiedzę i pobudziło kreatywność, a także, mam 
nadzieję, w jakimś stopniu pomoże w promocji bloga. Tym czymś są wszelkiego 
rodzaju quizy, które możecie rozwiązywać albo tworzyć dla innych. 

quiz sprawdzianem wiedzy i kreatywności



Pomoże Wam w tym platforma, na której sama założyłam sobie konto. Platforma ta
to świetna stronka zawierająca wszelkiego rodzaju quizy zarówno z wiedzy ogólnej, jak i 
z konkretnych dziedzin. Są tam też testy na inteligencję, quizy psychologiczne i wiele 
innych. Żeby rozwiązywać poszczególne quizy nie trzeba zakładać konta, ale jeśli chcesz 
utworzyć swój własny quiz, zawierający np. treści o których piszesz na blogu, musisz już 
założyć konto. Rejestracja jest bardzo prosta i nie wymaga podawania danych osobowych, 
tylko email i hasło. 

Ja założyłam sobie konto, utworzyłam pierwszy quiz, do którego linka podam Wam tutaj i 
jeśli ktoś ma ochotę, zapraszam do zabawy i rozwiązania tego quizu. Zawiera on pytania o 
rzeczy, o których pisałam na blogu. Pytań jest 10 i do tej pory quiz rozwiązało 40 osób, co 
bardzo mnie cieszy bo pojawił się 2 dni temu. Odpowiedzi na moje pytania sprawiły trochę 
trudności bo na 40 osób tylko jedna prawidłowo odpowiedziała na wszystkie pytania, ale 
generalnie ludzie radzili sobie nieźle. Jeśli chcesz rozwiązać mój quiz, kliknij w poniższy 
link, a przy okazji dowiesz się o jaką stronkę z quizami chodzi:)

Mój quiz - link poniżej.



Ciekawa jestem ilu z Was będzie miało na to ochotę i jak Wam pójdzie:)

Rozwiązując mój quiz zorientujecie się na czym zabawa polega, jak takie quizy wyglądają i 
czy moglibyście utworzyć swój własny quiz, promujący treści z Waszych blogów. A jeśli 
zdecydujecie się takie quizy tworzyć koniecznie dajcie mi znać bym mogła sobie rozwiązać:)


Dlaczego warto rozwiązywać i tworzyć quizy? 

Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że rozwiązywanie takich quizów to nie tylko świetna 
rozrywka, ale też coś, co pozwala uwierzyć w siebie, pozwala sprawdzić siebie i swoją 
wiedzę na różne tematy. Ja miałam wielką radochę kiedy wychodziły mi świetne wyniki 
w różnych logicznych zadaniach. To znakomity trening dla umysłu. To jest też sposób na 
rozwijanie swoich umiejętności, dostrzeżenie swoich mocnych i słabych stron, a przede 
wszystkim świetna zabawa. 
Przestestujcie sami i zdecydujcie czy to coś dla Was, czy nie i czy może przysłużyć się 
także Waszym blogom. 

kreatywnie



Ode mnie to tyle na dziś. Życzę miłej zabawy. A jeśli ktoś rozwiąże mój quiz i będzie chciał 
się pochwalić wynikiem to bardzo mnie to ucieszy:)
Proszę o komentarze i obserwację, jeśli mój blog się Wam podoba.

KreoVita

wtorek, 25 kwietnia 2017

Szyja i dekolt - jak o nie dbać domowymi sposobami.



domowe sposoby na piękną szyję i dekolt


Szyja i dekolt wymagają szczególnej uwagi, gdyż skóra w tych miejscach jest cienka i 
delikatna. Niewłaściwie pielęgnowana starzeje się szybciej niż skóra twarzy. Szczególnie 
u kobiet dojrzałych wymaga codziennej pielęgnacji i nawilżania. Chcąc zapewnić jej 
właściwą pielęgnację musielibyśmy zużywać bardzo dużą ilość kremów i innych środków 
bo i jej powierzchnia jest większa niż twarzy. Nie każdego stać na to by wklepywać krem 
w dekolt kilka razy dziennie. Warto zastosować domowe środki, które mogą bardzo 
poprawić kondycję skóry szyi i dekoltu. Podam Wam przepisy na kilka naturalnych 
specyfików, dzięki którym Wasza szyja i dekolt pozostaną dłużej jędrne i będą pięknie 
wyglądać.

Maseczki na dekolt i szyję 


Ziemniaczana nawilżająca papka 


3 średnie świeżo ugotowane ziemniaki rozgnieść widelcem, dodać łyżkę oliwy i łyżeczkę 
miodu. Jeśli będzie za gęsta można jeszcze dodać żółtko.
Wszystko wymieszać i jeszcze ciepłe nałożyć na szyję i dekolt na 15 min. Żeby ciepło się
utrzymywało można przykryć folią i ręcznikiem. Po kwadransie maseczkę delikatnie 
usunąć chusteczkami higienicznymi, a szyję i dekolt opłukać. 


Mleczna z dodatkiem pietruszki na zwiotczałą szyję 


Przygotować szklankę ciepłego mleka i garstkę posiekanej i rozdrobionej w moździerzu 
lub zblendowanej pietruszki. Składniki wymieszać. Namoczyć w pietruszkowym mleku 
bawełnianą szmatkę, lekko odcisnąć i owinąć nią szyję. Maseczka ta przywróci skórze 
sprężystość, ale trzeba po jej zmyciu wklepać krem nawilżający. Jeśli ktoś ma uczulenie 
na pietruszkę to może użyć samo mleko. 


Rozświetlająca z jabłek


2-3 obrane jabłka zetrzeć na tarce lub zmiksować po wcześniejszym usunięciu gniazd 
nasiennych. Powstałą papkę nanieść na dekolt i szyję. Zmyć po kwadransie. Maseczka 
działa nie tylko rozświetlająco, ale i łagodząco. 


Sok z marchwi


Przygotować około pół szklanki soku. Można zrobić w sokowirówce, a jeśli ktoś nie 
ma to zetrzeć marchew na tarce o drobnych oczkach i powstałą papkę odcisnąć przez 
gazę do naczynia. Sok nakładać płatkami kosmetycznymi na dekolt i szyję uważając 
by nie pobrudzić odzieży. Dobrze robić to podczas kąpieli, kiedy leżycie sobie w wannie 
dla relaksu. Soku nie trzeba spłukiwać. Nadaje skórze lekko opalony odcień, nawilża i 
wygładza.


domowy kosmetyk na szyję i dekolt


Powyższe propozycje to tylko niektóre z możliwości jakie oferuje nam natura do 
wykorzystania w kosmetyce. Zachęcam Was do wykorzystania ich w pielęgnacji 
swojej skóry. Możecie wykorzystywać też inne owoce czy warzywa. Skórze dekoltu 
dobrze zrobi też ogórekcytryna czy awokado. Jeśli na skórze powstały już zmarszczki, 
dobrze zrobi maseczka z siemienia lnianego. Do takich domowych maseczek można 
wykorzystywać też białko jajkatwarożekzioła. Wszystko zależy od tego co macie w 
domu i czego potrzebuje akurat wasza skóra. Pamiętajcie o tym jednak, że najlepsze 
kosmetyki macie często pod ręką i są o wiele zdrowsze niż inwazyjna chemia. 

Jeśli ktoś chciałby zobaczyć przykłady innych maseczek do twarzy, które można zrobić 
w domu to polecam mój wcześniejszy post: Domowe maseczki z warzyw i owoców

Korzystacie w swojej pielęgnacji z darów natury? Jak Wam się podobają moje dzisiejsze 
propozycje? Proszę o komentarze i obserwację, jesli mój blog się podoba.

KreoVita

piątek, 21 kwietnia 2017

Wegetariański cheesburger a'la falafel.

Znacie i lubicie falafele? Jeśli ktoś nie wie co to takiego, to wyjaśniam, że to kotleciki, 
a właściwie kuleczki z ciecierzycy. Są zdrowe i bardzo smaczne. U nas w domu robi je 
moja córcia. Inspirując się tym postanowiła zrobić kotleta do cheesburgera wg przepisu 
na falafelki. Nie wiedziałyśmy co z tego wyjdzie, ale okazało się, że to był strzał w 
dziesiątkę. Doskonale smakuje w połączeniu z bułką, plasterkiem sera i ketchupem. 
Do tego zdrowszy jest niż kotlet mięsny. Polecam go wszystkim tym, którzy chcą 
spróbować czegoś nowego, odkryć nowe smaki i do tego nieźle pojeść.
Z podanych poniżej składników wychodzą 4 kotlety. 


kuchnia














Przepis na kotlet a'la falafel 


Składniki:


- 100 g ciecierzycy,
- Pół pęczka zielonej pietruszki, 
- 1 płaska łyżka mąki,
- 1 płaska łyżeczka sody,
- Sok z połowy cytryny,
- Pół łyżeczki papryki słodkiej,
- 1/4 łyżeczki kminu rzymskiego,
- 1/4 łyżeczki czosnku, 
- Sól i pieprz ziołowy do smaku


Przygotowanie:


Ciecierzycę wypłukać i namoczyć w zimnej wodzie na noc. Na drugi dzień odcedzić wodę i 
ciecierzycę wraz z pozostałymi składnikami zblendować, tak żeby powstała ścisła masa, z 
której łatwo będzie uformować kotlety. (jak na zdjęciu poniżej)


wegetariańskie danie




Na talerzu rozwinąć folię spożywczą. Nałożyć na nią porcję masy i uformować kotleta. 
Powstałego kotleta zawinąć w tę folię i włożyć do lodówki na min godzinę. Pozostałe
kotlety zrobić w taki sam sposób. Po godzinie rozgrzać olej na patelni (głęboki na ok. 
1 cm) i ostrożnie umieścić kotlety do usmażenia na patelni. Można sobie pomóc łopatkami. 
Smażyć z obu stron na złoty kolor. Wystarczy około 1 i pół minuty na jedną stronę. 
Usmażone kotlety wyjąć na ręcznik papierowy żeby odsączyć z tłuszczu. 

Żeby zrobić cheesburgera podgrzać bułkę w tosterze lub na suchej patelni, po czym na 
krótką chwilę włożyć na patelnię kotleta i położyć na nim plasterek sera tostowego tak 
żeby się nieco podgrzał i zmiękł, włożyć kotleta z serem do bułki, dodać ketchup i gotowe.
Można dodać jeszcze sałatę czy pomidora oraz inne dodatki. Wszystko zależy od waszego 
pomysłu. Smacznego!

Macie ochotę na takiego wegetariańskiego burgera? Jedliście kiedyś? Nam posmakował 
bardzo i od czasu do czasu lubimy coś takiego przygotować.


Falafele


Jeśli mielibyście raczej ochotę na falafele, które można podać z kaszą czy ryżem albo 
chlebku pita, możecie wykorzystać ten przepis na kotlety do cheesburgerów, tylko 
zamiast kotletów, uformować kulki i usmażyć na głębokim oleju. Do falafeli pasuje 
dobrze sos zrobiony na bazie tahini, czyli pasty sezamowej. 


kuchnia wegetariańska




A jeśli macie ochotę zobaczyć inne moje przepisy, bardziej tradycyjne, znajdziecie je na 
moim blogu w zakładce „kuchnia”.


KreoVita

wtorek, 18 kwietnia 2017

Koło wartości - sprawdź czy żyjesz zgodnie ze swoimi wartościami.

Szczęście jest pojęciem różnie definiowanym i jeśli zapytalibyśmy kilka osób o to, co czyni 
ich szczęśliwymi, prawdopodobnie każda z nich odpowiedziałaby na to pytanie nieco 
inaczej. Ludzie chcą być szczęśliwi, ale nie zawsze szukają szczęścia tam, gdzie mogliby je
znaleźć. Dlaczego tak się dzieje i skąd wiadomo co nas może uszczęśliwić? Z moich 
obserwacji i doświadczenia wynika, że człowiek raczej nie będzie szczęśliwy jeśli nie żyje 
w zgodzie ze swoimi wartościami. Każdy z nas ma określony, budowany przez lata, system 
wartości. Jeśli w swoich wyborach kierujesz się nim, masz szansę być szczęśliwy bardziej 
niż wtedy gdy nie jesteś tym wartościom wierny, gdy je gdzieś po drodze zatraciłeś, gdy o 
nich zapomniałeś. 

wartości




Mam dla Was ćwiczenie, które pomoże Wam przypomnieć sobie, jakie wartości są dla Was 
ważne. To samo ćwiczenie pokaże Wam też w jakim stopniu kierujecie się tymi wartościami
w życiu. Pokaże także obszary, nad którymi trzeba popracować. 
To ćwiczenie to tzw. Koło wartości.

Koło wartości


Potrzebne będzie koło, które dzielimy na 8 części. Możecie wykorzystać poniższy rysunek 
do swojego ćwiczenia. Wystarczy zapisać jako jpg. i wydrukować. 

Koło wartości


Teraz zastanówcie się jakie wartości zawsze były dla Was ważne. Wybierać można spośród
różnych rodzajów wartości: moralnych, społecznych, ekonomicznych, religijnych, 
emocjonalnych, czy nawet materialnych. 

Dla ułatwienia podam Wam przykłady takich wartości. Mogą to być:
miłość, rodzina, wiara, stabilizacja materialna, sukces, spokój, bezpieczeństwo, zdrowie, 
prawda, wolność, praca, piękno, duma, życie. 
To tylko wybrane przykłady. Może znajdziecie swoje wartości wśród nich. Może macie 
jeszcze inne, których tu nie wymieniłam. 

Wybierzcie 8 dla siebie najważniejszych wartości i nanieście je na koło w taki sposób by 
jedna wartość odpowiadała jednej części. Wpiszcie je w wykropkowane miejsca.

Teraz trzeba skupić się na każdej z wartości po kolei. Jeśli np. jako jedną z wartości 
wybraliście spokój, zastanówcie się na ile w skali 1-10 ta wartość jest obecna w waszym
życiu w tej chwili. Jeśli na 10 zamalujcie całe pole, jeśli np. na 6 zamalujcie pole od 0 do 6.
W taki sam sposób należy postąpić z pozostałymi wartościami. 

Powstaje nam w ten sposób pewien obraz. Jest to obraz tego, w jaki sposób ważne dla nas 
wartości realizujecie obecnie w Waszym życiu. 

To ćwiczenie często pokazuje rzeczy, których na co dzień ludzie sobie nie uświadamiają. 
Czasem okazuje się, że ważne dla kogoś wartości są mało obecne w jego życiu. W tym kole
znajdziecie odpowiedź na to, nad jakimi rzeczami musicie popracować, co zmienić by 
wasze życie było szczęśliwsze. 

Warunkiem powodzenia tego ćwiczenia jest bycie ze sobą absolutnie szczerym. Jeśli np. 
ktoś zaznaczył, że ważna jest dla niego prawda, nie może dać jej 10 jeśli sam kłamie, a 
tylko od innych oczekuje, że będą tę prawdę mówili. 

Zróbcie sobie to ćwiczenie i zobaczcie czy wszystkie wartości, które są dla Was ważne, 
są w waszym życiu obecne, a jeśli nie lub w małym stopniu, niech to ćwiczenie będzie 
początkiem do zmian i wyznaczenia konkretnego celu. 

Nie wyrzucajcie tego koła, zostawcie je i za miesiąc czy dwa zróbcie je ponownie i 
porównajcie te obrazy. Sami dostrzeżecie wtedy jak bardzo życie w zgodzie z własnymi
wartościami wpływa na życie i szczęście człowieka. Życzę powodzenia i dobrych zmian:)

A tych, których temat zainteresował na tyle, że chcieliby zrobić podobne ćwiczenie z innym
kołem, odsyłam do mojego wcześniejszego posta: Koło życia. 

Zrobicie ćwiczenia? Jak Wam się podobają? A może uważacie, że nie warto sobie zawracać
tym głowy? Wypowiedzcie się w komentarzach, a jeśli mój blog się Wam podoba 
zaobserwujcie proszę. :)

KreoVita

wtorek, 11 kwietnia 2017

Domowa ćwikła - jak ją zrobić i dlaczego warto.

Ćwikła na Wielkanoc



W moim domu własnoręcznie zrobiona ćwikła jest tradycją. Robiła ją moja mama, teraz 
robię ja i nie wyobrażam sobie bez niej świąt. Wierzcie mi, ta ze sklepu nawet nie 
przypomina smaku tej domowej. Wiem bo kiedyś poza świętami skusiłam się i kupiłam. 
Cała poszła do kosza. Domową ćwikłę możemy zrobić zupełnie samodzielnie włączając 
w to tarcie chrzanu albo jeśli ktoś nie ma czasu albo mu się nie chce, można ewentualnie 
wykorzystać chrzan ze słoiczka. Podam Wam przepis na obie wersje. Ja lubię zrobić dużo
ćwikły bo jem ją i z białą kiełbasą i z jajkiem, na kanapkach z szynką. 
Taka ćwikła w lodówce może spokojnie postać kilka dni, więc warto zrobić więcej, jeśli 
lubicie. Wg przepisu, który podam wyjdzie mniej więcej litrowy słoik. 

Przepis 


Składniki:

1 kg buraków,
Korzeń chrzanu, 
2 Cytryny,
Cukier.
Sól

Przygotowanie

Buraczki dokładnie myjemy, odcinamy tylko ogonki i gotujemy w łupinach do miękkości. 
Chrzan namaczamy w zimnej wodzie na godzinę. Buraczki po ostygnięciu obieramy i 
ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Chrzan obieramy i na tej samej tarce ścieramy. 
Uwaga - wyciska łzy. Cytryny myjemy, sparzamy wrzątkiem i przekrawamy na pół. 
Mieszamy buraczki z chrzanem, dodajemy sok z cytryn, cukier do smaku i sól, po trochę. 
Chrzanu lepiej na początku dodać mniej bo nie każdy lubi ostrą ćwikłę. Potem można 
dodać więcej do smaku. Pamiętać należy aby chrzan zamknąć w szczelnym słoiczku żeby
nie zwietrzał. Cwikła powinna postać trochę w lodówce żeby wszystkie smaki dobrze się 
przegryzły. Próbujemy ją po godzinie, dwóch i jeśli wydaje nam się za słaba doprawiamy 
resztą chrzanu, ewentualnie dodajemy jeszcze cytryny, soli czy cukru. Smacznego!

Wersja dla leniwych:)

1 kg buraków, 
Słoiczek chrzanu

Buraki gotujemy w mundurkach jak w poprzedniej wersji. Potem obieramy i ścieramy na 
tarce o drobnych oczkach. Mieszamy z chrzanem. Radzę nie dodawać od razu całego 
słoiczka. Jak się przegryzie, próbujemy i jeśli wydaje się za słaba, dodać więcej chrzanu. 
Ta wersja niestety nie jest już typowo domowa bo używamy gotowego chrzanu, ale i tak 
jest o wiele lepsza niż gotowa ćwikła ze sklepu bo mamy świeże buraczki. No i smakuje o 
wiele lepiej. Nie musimy doprawiać już cytryną czy innymi przyprawami bo chrzan w 
słoiku już jest doprawiony.  

Jestem pewna, że jeśli raz zrobicie domową ćwikłę to tak Wam posmakuje, że już zawsze 
będziecie robić sami. A może już robicie? Czy jest ktoś kto nie lubi ćwikły? Jeśli tak to 
pewnie dlatego, że próbował tylko tej sklepowej :) Jakie są Wasze wielkanocne smaki?

KreoVita




piątek, 7 kwietnia 2017

Przygotowania do świąt - dekoracyjne zajączki.

Wielkanoc już niedługo i przygotowania idą pełną parą pewnie w niejednym domu. 
Mimo, że aura sprawia psikusy i w Gdyni dzisiaj było raczej zimno i mało wiosennie,
tęsknię już za prawdziwą wiosną. Właśnie na Wielkanoc lubię mieć trochę tej wiosny 
i świeżości w domu. Dekoruję dom przede wszystkim kwiatami i gałązkami brzózek, 
baziami. Lubię też bukszpan, szczególnie do dekoracji świątecznego koszyczka. Moja
córcia zawsze jednak lubi zrobić jakąś dodatkową dekorację własnoręcznie i właśnie 
dziś chcę Wam pokazać co zrobiła w tym roku. 

Wykonała zabawne zajączki wg pomysłu zaczerpniętego z jakiegoś programu Doroty 
Szelągowskiej. Sposób wykonania jest prosty. 

dekoracje na Wielkanoc




Sposób wykonania dekoracyjnych zajączków.


1. Bierzemy kartkę z bloku technicznego białego albo kolorowego. Jeśli wybierzemy biały, 
trzeba będzie potem te zajączki pokolorować. Fajnie wyglądają jak każdy jest w innym 
kolorze, najlepiej pastelowym. 

2. Na przygotowanej kartce rysujemy zajączki. Rysunek jest tak prosty, że nie muszę chyba
zamieszczać szablonu bo każdy sobie poradzi. Oczu ani noska nie rysujemy bo zajączki 
będą zwrócone do nas tyłem. Ilość zajączków zależy od Was. Moja córka zrobiła ich 5.

3. Każdego zajączka malujemy na inny kolor. Można użyć farbek, kredek lub flamastrów
wg upodobania. Nasze zostały pomalowane farbkami akwarelowymi. 

4. Wycinamy zajączki.

5. Przystępujemy do wykonania ogonków. Można użyć gotowych malutkich okrągłych 
wacików, ale jeśli nie mamy akurat, wystarczą chusteczki higieniczne. Rozdzielamy 
warstwy takiej chusteczki i z każdej warstwy formujemy kuleczkę. Można wykorzystać 
też płatki kosmetyczne i uformować kuleczki z ich wnętrza. 

6. Przyklejamy ogonki do zajączków na odpowiedniej wysokości. 

7. Bierzemy wstążeczkę lub sznurek i przyklejamy do niego zajączki mniej więcej na takiej
wysokości jak to widać na zdjęciu. Powstaje w ten sposób zajączkowy łańcuch, który 
możemy zawiesić w dowolnym miejscu. Może być on przyczepiony do ściany, zasłony, ale 
fajnie też wygląda zawieszony pod półką. 

Jest to bardzo tania i prosta ozdoba, ale zajączki wyglądają zabawnie z puchatymi 
ogonkami i cieszą oko. Mam nadzieję, że przypadły Wam do gustu:) 

A Wy macie jakieś pomysły na świąteczne ozdoby? Proszę napiszcie o tym w 
komentarzach i jeśli się Wam podoba mój blog zaobserwujcie. 

KreoVita



wtorek, 4 kwietnia 2017

Makaron z sosem pomidorowym.

Dzisiaj mam dla Was przepis na pyszne, szybkie i bardzo proste danie. Jak byłam mała 
uwielbiałam makaron z takim właśnie sosem pomidorowym i z obserwacji wiem, że dzieci 
się nim wprost zachwycają bo smakuje doskonale i nie zawiera żadnych dodatków, których
dzieci czasem nie lubią. Do tego jest super gładki :)

przepis



Przepis


Składniki:

Makaron wg uznania ( ja lubię spaghetti, moja córka woli świderki)

Na sos:

- mały słoiczek koncentratu pomidorowego (ja używam Pudliszki),
- 1 mała cebula,
- 1 łyżeczka margaryny Kasi lub innego tłuszczu, ale na margarynie smakuje najlepiej,
- 3/4 kubeczka kwaśnej śmietany 18% lub jogurtu naturalnego, 
- 3 łyżeczki mąki,
- sól,
- pieprz ziołowy

Przygotowanie:

Makaron ugotować w dobrze osolonej wodzie. Podczas gotowania wody na makaron i 
potem makaronu, przygotować sos. W tym celu w rondelku rozpuścić tłuszcz. Na 
rozpuszczony tłuszcz wrzucić koncentrat pomidorowy. Podsmażyć chwilę od czasu do 
czasu mieszając, po czym zalać wodą. Jak chcemy mniej sosu, ale za to silniejszy 
zalewamy szklanką wody, jak chcemy słabszy, ale więcej sosu dajemy 1i 1/2 szklanki 
wody. Przykryć pokrywką żeby się zagotowało. Cebulę obrać i lekko podpiec na ogniu,
po czym w całości wrzucić do sosu. Pogotować chwilę. Śmietanę rozrobić z mąką i 
odrobiną wody. Dobrze roztrzepać żeby nie było grudek i zalać sos cały czas mieszając.
Doprawić solą i pieprzem ziołowym do smaku. Jak się zagotuje, jest gotowy do spożycia.
Makaron odcedzić, wyłożyć na talerz, polać sosem. Smacznego!

przepis na pyszne danie



Sos ma smak nieco kwaskowaty, co jest jego dużym walorem. Najlepiej smakuje jak się go 
sporo poleje na makaron. Moja córka na wierzch ściera sobie też trochę parmezanu. 
Spróbujcie bo naprawdę warto. Jest to szybkie danie i jak nie mamy pomysłu albo czasu na
coś bardziej skomplikowanego, o wiele lepiej zrobić taką potrawę, niż faszerować się 
gotowcami z chemią. 

A jeśli wolicie makaron z sosem serowym to zajrzyjcie do mojego starszego posta: 

Ciekawa jestem czy znaliście taki przepis na sos pomidorowy? Różni się on od większości, 
które spotyka się obecnie i moim zdaniem smakuje o wiele lepiej. Proszę jak zawsze o 
komentarze i obserwację, jeśli mój blog się Wam podoba.


KreoVita

piątek, 31 marca 2017

Gdzie leży przyczyna wzrostu zachorowań na nowotwory - cz. II.

Nowotwory zbierają coraz większe żniwo. Od roku 1980 zachorowalność wzrosła prawie 
trzykrotnie i prognozuje się dalszy duży wzrost. WHO nawet twierdzi, że nadchodzi 
prawdziwe tsunami zachorowań, a onkolodzy to potwierdzają i nawet w oparciu o jakieś 
współczynniki wyliczają jak bardzo ta zachorowalność wzrośnie. Sami onkolodzy twierdzą, 
że przyczyny większości nowotworów nie zostały dostatecznie poznane. 

Czyż nie jest zadziwiające, że wiedzą ile ludzi zachoruje, a nie wiedzą dlaczego?


nowotwory


Niepokojący za to jest fakt, że ta liczba rośnie w zastraszającym tempie. Mało tego, ta liczba
nie zmniejszy się, jeśli nadal wszyscy będą udawać, że nie dostrzegają prawdziwych 
przyczyn. Do tej pory oczywiście tylko wymieniano papierosy, złą dietę, czyli mięso, cukier, 
tłuszcze, alkohol jako główne zło. Cukier wymienia się też jako przyczynę wzrostu otyłości 
i zachorowań na cukrzycę. Dlatego właśnie w ostatnim poście pisałam o statystykach. 
Porównywałam ile mięsa, cukru i tłuszczów spożywali Polacy w 1980 roku, a ile teraz. 
Sprawdzałam ile pili alkoholu, ile palili papierosów wtedy i teraz. Skoro liczba zachorowań 
wzrosła trzykrotnie, a te czynniki uznaje się za najbardziej szkodliwe to mogłoby znaczyć, 
że i spożycie tych produktów mniej więcej tyle razy wzrosło. Okazało się, że zmalało i to w
niektórych wypadkach znacząco. Dlaczego więc ilość zachorowań na nowotwory nie maleje
tylko rośnie i to tak bardzo? 

Moim zdaniem przyczyn należy poszukać w tym jak zmieniło się życie po roku 

1980 i jak się zmienia aż do teraz bo to właśnie w tych zmianach, w tym, czego 

nie było wcześniej, a teraz jest, można znaleźć te destrukcyjne czynniki. 


Moje typy wśród których należy upatrywać wzrostu zachorowań, a o których 

praktycznie wcale oficjalnie się nie wspomina albo bardzo rzadko. 


➤ wszechobecna chemia w żywności ( środki konserwujące, słodziki, środki poprawiające 
smak i wiele wiele innych, m.in. syrop glukozowo - fruktozowy, który jest o wiele gorszy niż 
cukier i odpowiada za plagę otyłości, a tym samym może się przyczyniać do wzrostu 
nowotworów. Jest on niebezpieczny bo znajduje się w wielu produktach, takich jak soki, 
dżemy, jogurty, musztarda, wędliny i wiele innych, także w produktach fit.)

➤ zażywanie przez ludzi dużej ilości leków w zupełnie niekontrolowany sposób bo wiele z 
nich, które kiedyś były na receptę, teraz można kupić bez recepty. Efektem jest leczenie 
symptomów, a nie choroby i różnorakie skutki uboczne. 

➤ smog, w tym także elektromagnetyczny (telefony komórkowe, komputery, mikrofalówki)

➤ znacznie większe zużywanie chemii gospodarczej, czyli środków czystości z silnie 
działającymi substancjami bo jak podają reklamy telewizyjne należy za wszelką ceną 
zabijać bakterie, 

➤znacznie większe niż kiedyś zużycie kosmetyków zawierających wiele składników 
chemicznych, które może i w małych ilościach szkody nie wyrządzą, ale jak się skumulują 
w organiźmie mogą doprowadzić do nieszczęścia

➤ pierwiastki promieniotwórcze po Czarnobylu i różnych innych incydentach, o których
się nie mówi, czy przestało się mówić, a które skażają glebę i wodę na wiele lat i potrafią 
wiatrem zajść bardzo daleko od miejsca zdarzenia. 

➤ podejrzane opryski, o których również się nie mówi, a których istnienie widać gołym 
okiem. 







➤ stres, który był obecny i wcześniej, ale teraz wynika z innych czynników niż kiedyś, 
moim zdaniem groźniejszych, takich jak ciągły pośpiech wśród tych co pracują lub strach, 
że mogą stracić pracę, a co za tym idzie nie będą w stanie spłacić zaciągniętych kredytów,
brak poczucia bezpieczeństwa. 

To byłyby te najważniejsze rzeczy, które przyniosły nam ostatnie lata. Mogłabym dodać do 
tego jeszcze, co zaobserwowałam sprawdzając statystyki, że znacznie wzrosło spożycie 
piwa. Sama piwa nie piję i nie wiem czy dodają do niego chemię, ale jeśli tak to można by 
go dopisać na tej liście. 

Pewnie w znacznie mniejszym stopniu ma to znaczenie, ale dodałabym jeszcze do tego 
znaczne zmniejszenie picia popularnej u nas kiedyś herbaty, która ma właściwości 
antynowotworowe, na rzecz wody w szkodliwych plastikowych butelkach. 

Najgorsze dla zwykłego konsumenta jest to, że tak wiele środków obcych naturze dodaje 
się do produktów, które spożywamy lub stosujemy na co dzień i to wszystko jest zgodne 
z prawem bo zawartą ilość danego składnika w konkretnym produkcie normy dopuszczają.
Producenci często zasłaniają się tym, twierdząc, że działają zgodnie z normami. Problem 
polega na tym, że te ilości się często kumulują i to bardzo różnych składników z różnych 
produktów. Myślę, że w tym tkwi naprawdę duże zło. 

A co Wy o tym sądzicie? 

Jeśli ktoś nie czytał mojego poprzedniego posta, a chciałby zobaczyć jak wyglądają te 
statystyki to znajdziecie go tutaj.


KreoVita