wtorek, 29 listopada 2016

Inspiracje do kalendarzy adwentowych + prezent dla Was.

Tradycja przyszła do nas z Niemiec i obecnie znana jest już w wielu krajach w rodzinach 
chrześcijańskich. W marketach aż się roi od najróżniejszych kalendarzy z czekoladkami 
na każdy dzień adwentu aż do 24 grudnia. Powstały też kalendarze z kosmetykami i inne, 
a wiele osób robi takie kalendarze samodzielnie w domu dla swoich pociech albo dla 
znajomych. 


inspiracja


Sama nie zrobiłam w tym roku takiego kalendarza bo małych dzieci nie mam, a moja córka
już dostała dwa, a jeden właściwie wygrała w jakimś konkursie od youtuberów (nie z Polski)
więc ma co odliczać. Obserwując jednak to jej oczekiwanie na to, kiedy będzie mogła 
dobrać się do pierwszej niespodzianki doszłam do wniosku, że starsze dzieci,a nawet te już
całkiem dorosłe, w ten szczególny czas, również lubią takie zabawy. Widziałam wiele 
kalendarzy zrobionych dla małych dzieci. Nie widziałam natomiast takich dla tych dużych, 
nie licząc tych z kosmetykami lub czekoladkami. 

kalendarz samodzielnie wykonany


Dlatego mam dla Was dzisiaj kilka pomysłów na to, co w takim kalendarzu mogłoby się 
znaleźć. Uważam, że najatrakcyjniejsze są kalendarze urozmaicone, tzn, z niespodziankami
z różnych dziedzin. Wiadomo jednak, że nie każdego stać na to by zapełnić je tyloma
prezentami, nawet jeśli są to drobne prezenty. Proponuję więc kupić kilka drobiazgów czy 
słodyczy, a resztę zapełnić prezentami innego rodzaju. 


inspiracje


Prezenty dla Was

Dzisiaj mam dla Was do wydruku kilka motywujących cytatów, które można nakleić na coś
sztywniejszego i powiesić sobie na tablicy korkowej albo w ramce. Cytaty nie dotyczą co 
prawda świąt ale myślę, że to dobry prezent na każdą okazję, prezent, który może zmienić 
czyjeś życie na lepsze bo jeśli patrzymy na coś wielokrotnie, czytamy coś wielokrotnie, to 
staje się to dla nas prawdą. Możecie takie cytaty dołożyć do takiego kalendarza.


inspiracja do kalendarza adwentowego

inspirujące cytaty

cytat do kalendarza

inspiracje do kalendarza adwentowego

motywacyjny cytat






Mam też dla Was do wydruku projekt zakładki z cytatem, który też może być niespodzianką
na jakiś dzień.

zakładka do kalendarza


Pozostałe dni proponuję zapełnić karteczkami z zadaniami, co może uatrakcyjnić zabawę, a
do tego zaktywizować dziecko. Takie zadanie może wypełnić mu czas oczekiwania poprzez
przygotowanie konkretnej rzeczy do świąt albo zrobienie jakiegoś dobrego uczynku. 

Przykłady zadań:


-  Zrób samodzielnie kartkę świąteczną z życzeniami i wyślij ją komuś lub podaruj. 

-  Zrób oryginalną ozdobę na choinkę.

-  Zrób jakiś dobry uczynek osobie, która twoim zdaniem najbardziej tego potrzebuje.

-  Powiedz 3 wybranym przez Ciebie osobom coś miłego.

Zwróćcie uwagę na to, że te propozycje zadań sformułowane są w taki sposób, aby
młodzieży pozwolić wybierać i decydować oraz tak, by zmotywowały do kreatywnego
myślenia. 

Resztę pozostawiam waszej twórczej wyobraźni. Mam nadzieję, że moje propozycje i 
przygotowane dla Was cytaty na coś się przydadzą. Każde zdjęcie z cytatem możecie 
zapisać sobie na dysk jako jpg i wydrukować. 

A może macie już gotowe kalendarze adwentowe? Robicie je sami? Napiszcie o tym w
komentarzach. Jeśli podoba się Wam mój blog nie zapomnijcie zaobserwować:)

KreoVita

piątek, 25 listopada 2016

Banoffee - ciasto bez pieczenia dla łasuchów.

ciasto bez pieczenia


Dzisiaj mam dla Was nieco bardziej kaloryczną propozycję, ale za to bardzo smaczną. 
Sama niewiele słodkich rzeczy jem, ale od czasu do czasu lubię się na coś skusić, 
szczególnie jak mi ktoś poda gotowe:) Tym razem moja córcia zrobiła banoffee. Nie jest to
ciasto wg oryginalnej angielskiej receptury, a raczej jakaś wariacja tego ciasta, ale smakuje
wybornie. Przygotowuje się je bardzo szybko i nie trzeba piec. Łasuchy muszą jednak jakiś
czas poczekać przed zjedzeniem go bo wymaga pobyć trochę w lodówce. 

Składniki:

- paczka herbatników (100g),
- 2 banany, 
- kajmak (masa krówkowa o smaku tradycyjnym) w puszce,
- śmietanka 30% 250ml, 
- śmietanfix,
- 2 łyżeczki cukru pudru, 
- 1/4 kostki masła lub margaryny

Przygotowanie:


Pokruszyć ciastka na bardzo drobne okruszki. Można to zrobić blenderem albo włożyć do
foliowego woreczka i zgnieść np. wałkiem do ciasta. 

Następnie rozpuścić tłuszcz. Ciastka przełożyć do miseczki, wlać do nich roztopione masło
i dobrze wymieszać. 

Przygotować małą tortownicę (na dno można dać papier do pieczenia), potem przełożyć do
niej wymieszane z masłem ciasteczka, dobrze je wyrównać i ugnieść. 

Na to nałożyć kajmak, jako kolejną warstwę. 

Banany umyć, obrać, pokroić w plasterki i ułożyć z nich kolejną warstwę. 

Śmietanę ubijać chwilę w mikserze lub trzepaczką, potem dodać śmietanfix i cukier puder,
ubijać dalej do osiągnięcia sztywnej bitej śmietany. 

Nałożyć ją na ciasto jako kolejną warstwę, po czym włożyć ciasto do lodówki żeby się 
schłodziło i zgęstniało. Po około 2 godzinach jest gotowe do jedzenia. 

dla łasuchów


Polecam Wam to ciasto jak macie wielką ochotę na coś słodkiego bo naprawdę połączenie 
tej masy krówkowej z bananami i śmietaną smakuje doskonale. Słyszałam też o wersji z 
mlekiem kokosowym zamiast śmietany, ale nie wiem jak smakuje i czy udaje się dobrze 
ubić bo nie próbowałam tego robić. Ciasto to doskonale się też sprawdza na różnego 
rodzaju okazje bo można jeszcze wierzch czymś ozdobić i wygląda wtedy bardzo 
efektownie. Smacznego:)

ciasto bez pieczenia


A jeśli nie widzieliście jeszcze innej mojej propozycji na ciasto beztłuszczowe to 
znajdziecie ją tutaj.


Znaliście wcześniej już jakąś wersję banoffee? Robicie tak samo, czy może nieco 
inaczej? Podzielcie się uwagami w komentarzach, a jeśli się Wam podoba mój blog to 
proszę o obserwację :)

Kto ma ochotę - świąteczne  LINK PARTY u Kasi 

KreoVita


wtorek, 22 listopada 2016

Skąd brać dobre pomysły - cz.II.

Dzisiaj, tak jak obiecałam, druga część posta o tym, jak wpadać na dobre pomysły.

dobre pomysły



Ulepszaj, usprawniaj, upraszczaj.


Nie jest łatwo wymyślić coś absolutnie nowego. Czasami wydaje się nam, że wymyślono już
wszystko bo nawet jak coś wymyślisz to potem okazuje się, że coś takiego już istnieje, tylko
o tym nie wiedziałeś. Sama to zaobserwowałam. Nie wszyscy jednak musimy być twórcami 
wynalazków. Dobrze jednak ćwiczyć umysł próbując coś ulepszyć, usprawnić albo uprościć. 

Jeśli coś do końca nie spełnia twoich oczekiwań, zawsze się zastanów w jaki sposób można 
to ulepszyć. Pomyśl co trzeba zmienić by dany produkt lepiej funkcjonował. Wszystkie 
pomysły zapisuj, nawet te niedorzeczne. Potem je przeanalizuj i kto wie czy to Twój pomysł
nie będzie tym, co posunie daną rzecz do przodu. 

Przykładem takiego ulepszenia produktu może być kuchenka gazowa kiedyś i dziś. 
Pamiętacie, kiedyś żeby coś ugotować na gazie trzeba było użyć zapałek albo zapalarki, a 
teraz taka zapalarka jest w kurku - wystarczy odkręcić gaz i kurek daje iskrę, która zapala 
gaz. 

A teraz mój własny przykład, którego jeszcze co prawda nie zrealizowałam, ale mam go 
głowie i może kiedyś. Otóż pomysł na ulepszenie wpadł mi do głowy podczas porodu. 
Chodzi o ulepszenie łóżka dla rodzącej. Jestem pewna, że gdyby zastosowano w takim 
łóżku 2 zmiany, rodzącej byłoby o wiele łatwiej przeć przy porodzie. Pomysł zrodził się 
intuicyjnie i nie wiem dlaczego do tej pory jeszcze takich łóżek nie ma. Może dlatego, że 
projektowali je mężczyźni? A może już są? Nie wiem. Ale oglądałam na zdjęciach 
nowoczesne łóżka, tzw. koła porodowe i nawet w nich nie widziałam elementów, które 
wydają mi się istotne i mogłyby pomóc rodzącej.

Nie zrealizowałam tego pomysłu bo nie bardzo wiedziałam jak się do tego zabrać i do 
kogo się zwrócić, a i czasu nie było. Może kiedyś jeszcze do tego wrócę. 

Zainspiruj się.


Jeśli brakuje Ci pomysłów poszukaj inspiracji. Inspiracją może być dosłownie wszystko. 
Czasem jest to literatura, poezja, film, muzyka, blogi, ale może to być cokolwiek. Pamiętaj 
tylko by nie kopiować cudzej twórczości bo to już nie jest inspiracja, ale zwykła kradzież. 

jesienna herbatka


Ostatnio dla mnie źródłem inspiracji było zdjęcie. Miałam problem z wymyśleniem tytułu 
do posta o podsumowaniu półrocznego blogowania bo chciałam, żeby był oryginalny, a nie
taki jak często widzę - podsumowanie miesiąca czy roku. No i szukałam też zdjęć, które by
do tego posta pasowały. Znalazłam fajne zdjęcie filiżanki herbaty z pływającym w niej 
liściem, no i to zdjęcie właśnie zainspirowało mnie do stworzenia całego cyklu postów, 
które będą pojawiały się raz na kwartał. Bo skoro może być jesienna herbatka to również 
zimowa itd., a przy okazji można zrobić kilka podsumowań;). Ludzie na tzw.herbatkę 
chętnie wpadają, o czym miałam okazję się przekonać bo ilość wejść znacznie się 
zwiększyła:).

kreatywność



Przykłady były proste, ale mam nadzieję, że na coś się przydadzą. Jeśli jest Was więcej
i szukacie dobrego pomysłu na coś, warto urządzić tzw. burzę mózgów, która jest coraz
bardziej popularna, ale to temat na osobny post. Jeszcze kiedyś o tym napiszę.

Ciekawostka

Dzisiaj na zakończenie mam dla Was jeszcze pewną ciekawostkę. Ucieszą się z pewnością 
Ci, którzy ciągle mają problem z bałaganem na biurku. Naukowcy dowodzą, że to właśnie 
twórczy bałagan na biurku sprzyja kreatywności i rodzi dobre pomysły. Wypowiadał się na
ten temat już Albert Einstein. Zostawiam Was z tym cytatem do przemyślenia :)

„ Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, 
oznaką czego jest puste biurko? 
                                                                                                          Albert Einstein


Jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej części tego posta z innymi pomysłami to znajdziecie
go tutaj

A Wy macie jakieś swoje sposoby na krzesanie pomysłów?

KreoVita

piątek, 18 listopada 2016

Skąd brać dobre pomysły - sprawdzone sposoby.

Odwiedzając różne blogi widzę, że często jesteście bardzo kreatywni i pomysłów Wam nie
brakuje, ale w życiu każdego z nas przychodzą takie chwile kiedy czujemy się wypaleni albo
po prostu przychodzi chwilowy brak weny lub wiemy konkretnie co mamy zrobić, ale 
brakuje pomysłu jak. 

dobry pomysł


Dzisiaj napiszę o kilku prostych sposobach jak sobie w takich sytuacjach radzić. Pokażę 
Wam też na prostych przykładach z mojego życia, jak ja sobie poradziłam. Pierwszy z tych
sposobów zastosowałam zupełnie intuicyjnie i dopiero po czasie dowiedziałam się, że 
często ludzie biznesu go stosują kiedy brakuje im pomysłów. Oto on:

1. Odizoluj się na godzinę (wyłącz telefon, tv, komputer). 


Usiądź wygodnie. Postaw przed sobą zapaloną świecę i bez specjalnego zaangażowania
przyglądaj się płomieniowi świecy. 

sposób na dobre pomysły


Ja zastosowałam trochę inną opcję niż ta ze świecą, ale okazała się skuteczna. Otóż kiedy 
moja córcia była w 2 klasie szkoły podstawowej, zostałam poproszona o napisanie tekstu 
piosenki, którą klasa miała zaśpiewać w konkursie na szkolne święto ziemniaka. Pomysł 
poproszenia o to właśnie mnie wziął się stąd, że kilka tygodni wcześniej napisałam dla 
klasy życzenia z okazji Dnia Nauczyciela na kartce, którą klasa miała wręczyć Pani. 
Życzenia się spodobały i dostałam dodatkowe zadanie. Początkowo byłam przerażona bo
tekst miał być na jutro, ale najgorsze było to, że miała to być piosenka o ziemniaku. 
Myślałam, że nie dam rady bo obiekt tak mało atrakcyjny, że wydawało mi się prawie 
niemożliwe by  stworzyć coś, co spodobałoby się i dzieciom i jury. 
Kiedy już córcia poszła spać i mąż też, usiadłam, położyłam przed sobą na stole ziemniaka
i bez specjalnego zaangażowania, raczej nastawiona sceptycznie przyglądałam mu się. Po 
około 30 minutach słowa popłynęły bez trudu i tekst był gotowy. Napiszę tu Wam pierwszą 
zwrotkę i refren. Ciekawa jestem jak się Wam spodoba. 

ziemniaczek



Ziemniaczek


1.
Przywędrował przed wiekami
 do kraju naszego
Niepozorny, mniej dostojny
 od grzybka leśnego
Choć bez kapelusza
 skromnie przyodziany
W mundurku z plamkami 
wszedł do jadłospisu
Ziemniak nasz kochany

Ref. 
Ziemniaczek ziemniaczek
Dziś ma swoje święto 
I hołd mu składamy 
Tą naszą piosenką

Ziemniaczek ziemniaczek
Dziś swoje święto ma
Dla niego śpiewamy 
razem ty i ja (x2)

Była jeszcze druga zwrotka, ale nie chcę przedłużać posta tak bardzo bo jeszcze inne 
punkty czekają. Mój mąż skomponował muzykę. Dzieci się nauczyły i klasa wygrała 
konkurs, co sprawiło mi wielką radość. 


2. Zastosuj w praktyce przysłowie : „potrzeba matką wynalazku”.


Kiedy masz jakąś konkretną potrzebę, np. potrzebujesz jakąś rzecz, której nie możesz sobie
kupić albo nic ci nie odpowiada, pomyśl czy sam możesz zrobić coś aby tę potrzebę 
zaspokoić. 

Podam Wam prosty przykład. Osobiście bardzo wkurzały mnie metalowe uchwyty w 
pokrywkach do garnków, które podczas gotowania strasznie się nagrzewały, a ja nie lubię
specjalnie tych wielkich kuchennych rękawic. Musiałam wykombinować coś, co sprawiłoby
żebym przestała parzyć sobie palce. No i tak powstał kapelusik na pokrywkę. Zrobiłam go 
na szydełku i sprawdza się znakomicie. Zawsze mam go pod ręką bo akurat pasuje także 
na gałkę od kuchennej szafki. A wtedy, kiedy muszę coś pomieszać czy sprawdzić 
odkrywając pokrywkę, biorę go do ręki i zakładam na uchwyt pokrywki. Nie zostawiam go
na pokrywce cały czas bo para mogłaby go pomoczyć.

dobry pomysł


Post był na tyle długi, że podzieliłam go na 2 części, żeby Was nie zanudzić. Następną część
z kolejnymi pomysłami zamieszczę wkrótce. A na dzisiaj wystarczy. 

Ciekawa jestem Waszych opinii więc bardzo proszę o komentarze. Jeśli podoba się Wam 
mój blog i chcielibyście częściej tu zaglądać proszę także o obserwację:)

KreoVita

wtorek, 15 listopada 2016

Pyszne gołąbki przygotowywane inaczej.

Lubicie gołąbki? Ja bardzo, chociaż nie jem ich często. Jest to jednak jedna z kilku potraw, 
w których jem mięso. Przygotowuję je jednak zupełnie inaczej niż w większości domów i 
przepis jest w rodzinie od kilku pokoleń. Gołąbki są bardzo delikatne i wybornie smakują. 
Cała tajemnica tkwi w sposobie przygotowania. O tym za chwilę.

gołąbki przygotowywane inaczej


Składniki:

- 1/2 kg mięsa z szynki albo łopatki (szynka jest chudsza),
- 1/2 kg ryżu,
- 1 duża cebula,
- 1 główka kapusty,
- sól i pieprz ( ja daję ziołowy bo nie mogę normalnego),
- łyżka smalcu lub margaryny (może być też olej, jeśli ktoś boi się smalcu, ale lepiej smakuje ze smalcem lub margaryną).

Przygotowanie:


Mięso zalać wrzątkiem i ugotować w kawałku do miękkości. Nie mielić mięsa wcześniej. 
Po ugotowaniu wyjąć mięso na talerz do ostudzenia. Nie wylewać wody, w której się 
gotowało bo jeszcze się przyda. 

Kiedy mięso stygnie, ugotować ryż dając tyle wody aby w garnku ryż stanowił 1/3, 
pozostałe 2/3 woda. Wodę trochę osolić. 

Kiedy ryż będzie się gotował, pokroić cebulę w kostkę i lekko zrumienić na złoty kolor
na tłuszczu. 

Przestudzone mięso zmielić. 

Wziąć większy garnek i wlać na jego dno odrobinę tej wody, w której gotowało się
mięso i potem wrzucić na to ugotowany ryż. Wtedy ryż się nie będzie do dna przyklejał
łatwiej będzie całość mieszać. Do ryżu dołożyć zmielone mięso i 2/3 zrumienionej cebulki. 
Dodać sól i pieprz do smaku i całość porządnie wymieszać. Jeśli będzie się trudno mieszało
bo farsz jest za suchy dodawać po trochę jeszcze tego wywaru z mięsa. 

W międzyczasie kapustę pozbawić głąba, sparzyć, tzn. można ją włożyć do wrzątku i chwilę
na małym ogniu tym wrzątku potrzymać, potem obrócić na drugą stronę - wszystko po 
to aby liście kapusty zmiękły i łatwiej odchodziły w całości. Następnie kapustę wyjąć i 
ostudzić, po czym zdejmować liście z kapusty na talerz.

Zawijać w liście kapusty przygotowany wcześniej farsz w taki sposób, jak zawija się 
krokiety. Ważne by było to robione dosyć ściśle, żeby gołąbki się nie rozleciały. 

Dno garnka wyłożyć liśćmi kapusty i na to układać gołąbki w taki sposób żeby były w 
garnku ściśle obok siebie. Na zdjęciu pokazana jest taka jedna warstwa gołąbków 
przeznaczonych do ugotowania ułożona w garnku na liściach kapusty. Jeśli garnek jest 
wysoki to można na wierzch ułożyć jeszcze drugą warstwę. Ja tak zrobiłam. Ważne jest aby 
garnek był na tyle wysoki, żeby woda mogła przykryć gołąbki. 

gołąbki inaczej


Tak ułożone gołąbki zalewamy wrzątkiem. Potem wodę solimy. Gołąbki gotujemy na 
wolnym ogniu do czasu aż kapusta będzie miękka. Podajemy polane resztą cebulki. 


Można zrobić do nich sos pomidorowy, ale zapewniam Was, że gołąbki przygotowane w 
taki sposób są tak pyszne, że żadnego sosu nie potrzebują. Można polać na nie łyżkę lub 2
tej wody, w której się gotowały. Roboty przy takich gołąbkach jest trochę więcej niż wtedy
jak używa się mielonego mięsa, ale wierzcie mi, warto. Moja córka już zawsze farsz 
degustuje w kuchni jak gotuję bo taki jest dobry i pamiętam, że ja robiłam to samo, jak 
byłam mała i moja mama gotowała takie gołąbki. Spróbujcie i smacznego:)
Z takiej ilości produktów wychodzi około 12 gołąbków. 

pyszne gołąbki


Inne moje przepisy znajdziecie w zakładce kuchnia. A jeśli podoba się Wam mój blog to 
proszę o obserwację, no i oczywiście zawsze czekam na Wasze komentarze. Ciekawi mnie 
czy znaliście wcześniej taki sposób przygotowywania gołąbków?

KreoVita

piątek, 11 listopada 2016

Kolorowanki na długie jesienne wieczory.

Wiecie już, że uwielbiam kolorowanie i jest to jeden z moich sposobów na relaks w długie 
jesienne wieczory. Wciąż nie mam jeszcze dwóch książeczek, na które czekam, chociaż już
się ukazały. Mam za to inną nową książeczkę, z której chcę Wam dzisiaj pokazać trzy 
obrazki. 

Najpierw jednak pokażę Wam jeszcze dwa z poprzedniej książeczki, która się Wam 
podobała i którą ja również bardzo lubię. Mowa tu o kolorowance „Śródziemnomorskie 
klimaty” z ilustracjami Gabriela Cortiny. Mam nadzieję, że się Wam spodobają. Oto one:

kolorowanka dla dorosłych

kolorowanka na sługie wieczory


A teraz kolej na nową książeczkę z tej samej serii co poprzednia, tyle że obrazki w niej
przedstawiają inny kontynent. Autorem ilustracji jest również Gabriel Cortina, a książeczka
nosi tytuł „Spacerkiem po Azji”. Kupiłam tę książeczkę z tego względu, że poprzednia 
bardzo mi się podobała, ale prawdę mówiąc miałam trochę problemów z kolorowaniem 
bo nigdy w Azji nie byłam i nie bardzo wiedziałam jakich kolorów używać. Robiłam to 
więc bardzo intuicyjnie. Zobaczcie co z tego wyszło.

kolorowanki dla dorosłych

książeczka Azjatyckie klimaty

kolorowanka na jesienne wieczory


No i na koniec jeszcze jeden obrazek z innej książeczki, którą bardzo lubię i z której obrazki 
już na blogu zamieszczałam. Jest to kolorowanka autorstwa Anity Graboś „Wyspy”. 
Chciałam żeby to niebo bardziej jak nocne wyglądało, ale tego tła było tak dużo, że nie do 
końca wyszło tak jak chciałam. Zdecydowanie łatwiej koloruje się tło jasnymi kolorami. 

kolorowanka dla dorosłych


Jeśli nie widzieliście jeszcze innych moich prac, które już tutaj zamieszczałam, a macie 
ochotę obejrzeć to zajrzyjcie to zakładki „kreatywnie”. Znajdziecie tam kilka wcześniejszych
postów z kolorowankami. 

To tyle na dzisiaj. Ciekawa jestem jak się Wam te obrazki podobają i czy Wy też kolorujecie.
A może macie jakąś ulubioną kolorowankę, którą chcecie polecić?

Jeżeli podoba się Wam mój blog i chcecie zaglądać tu częściej to proszę o obserwację. 
Wystarczy kliknąć Obserwuj w gadżecie Obserwatorzy na prawym pasku u góry. 
Mam jeszcze prośbę do osób, które pisały wcześniej, że obserwują mój blog żeby 
sprawdziły czy rzeczywiście jest ich zdjęcie w moim gadżecie bo wiem, że nie wszystkie 
zdjęcia tam się pojawiły. Wystarczy wtedy kliknąć opcję „Przestań obserwować” i ponownie 
„Obserwuj”. 
Z góry dziękuję :)

KreoVita

wtorek, 8 listopada 2016

Jak wpływać na swoje emocje przy pomocy kotwic.

Chcielibyście umieć osiągać określony stan emocjonalny na zawołanie, zawsze wtedy gdy
tego zechcecie albo będziecie potrzebować? Są sytuacje w życiu kiedy umiejętność taka 
przydaje się szczególnie, np. kiedy czeka Cię publiczne wystąpienie, a trema i nerwy dają 
o sobie znać i boisz się, że nie dasz rady - wtedy poczucie pewności siebie będzie Ci potrzebne albo kiedy jesteś przez kogoś słownie atakowany i trzeba zachować spokój by 
nie dać się sprowokować przydałoby się umieć na zawołanie wywołać w sobie uczucie 
spokoju. Podobnych stanów i sytuacji jest mnóstwo, każdy ma inne potrzeby. Chcę Wam 
jednak powiedzieć, że zdobycie takiej umiejętności przywoływania określonych emocji 
jest możliwe i łatwe do osiągnięcia. Nazywa się to kotwiczeniem stanów i zasobów. 

kotwica dotykowa punktowa


Czy zdarzyło Ci się przywołanie określonego wspomnienia i poczucie tamtych emocji 
związanych z tym wspomnieniem słysząc np. jakąś szczególną dla Ciebie piosenkę albo 
czując konkretny zapach? Jestem pewna, że tak. Wszyscy tego doświadczamy i to są 
właśnie kotwice, które powstały w Tobie nieświadomie. Możesz takie same kotwice 
zakładać w sposób świadomy i potem korzystać z nich w miarę potrzeby. 

Kotwica może być wywołana przez bodźce wzrokowe, słuchowe, dotykowe, ale też przez 
smak lub konkretny zapach.

Ważne jest aby kotwica była unikalna i kojarzyła Ci się tylko i wyłącznie z określonym
stanem.


Kotwica zapachowa


Przykład takiej kotwicy zapachowej podałam Wam w poście Sposoby na dobrą pamięć. 
Taką kotwicę zapachową może także założyć sobie np. osoba mająca problemy z
zasypianiem używając przed zaśnięciem kremu do rąk o konkretnym zapachu, który 
będzie się jej kojarzył tylko i wyłącznie z zasypianiem. W czasie dnia natomiast powinna 
używać innego kremu do rąk. 

kotwica zapachowa



Kotwica słuchowa 


Kotwicą słuchową może być konkretny dźwięk, piosenka albo nawet konkretne słowo. 
Jako ciekawostkę powiem wam, że laureat nagrody Nobla Pawłow badał fizjologię 
wydzielania śliny u psów, w wyniku czego odkrył odruchy warunkowe. Podanie psom 
jedzenia sygnalizował dzwonkiem. Po jakimś czasie psy zaczynały wydzielać większą 
ilość śliny, jak zawsze przed jedzeniem, nawet bez obecności jedzenia, ale po samym 
usłyszeniu dźwięku dzwonka. My też możemy w sobie wyrobić takie odruchy warunkowe 
np. na konkretne słowo.

kotwica słuchowa




Kotwica dotykowa


Kotwica kinestetyczna ( dotykowa) powstaje przez dotknięcie jakiegoś punktu na ciele 
albo odpowiednie złączenie palców. Jest ona bardzo uniwersalna w zastosowaniu bo 
możesz ją „zabrać” wszędzie ze sobą w przeciwieństwie np. do dźwięku czy zapachu, 
co czasem może być utrudnione. Ważne jest byś wymyślił taką kotwicę dotykową by 
była niezauważalna dla innych, tak abyś mógł ją zastosować w miejscu publicznym i 
aby była niepowtarzalna, tzn. żeby nie kojarzyła Ci się z niczym innym. 

kotwica kinestetyczna

Jak zbudować i aktywować takie kotwice?

1 etap - wybór stanu emocjonalnego, który chcesz zakotwiczyć. 

(np. poczucie pewności siebie w kontaktach towarzyskich)

2 etap - wybór rodzaju kotwicy

Dobrze się zastanów, jaka kotwica będzie najbardziej przydatna do tego celu.

3 etap - wywołanie i kotwiczenie stanu pewności siebie.

Ten etap jest bardzo ważny i od tego jak bardzo zaangażujesz się w to zależy powodzenie 
tego procesu. Przypomnij sobie sytuację ze swojego życia kiedy czułeś się naprawdę pewny
siebie. Może to być sytuacja nawet z odległej przeszłości czy dzieciństwa. Przywołaj ten 
stan, ale tak aby poczuć wszystkimi zmysłami tamto wspomnienie. Zobacz w wyobraźni 
siebie wtedy, ludzi, którzy Ci towarzyszyli, usłysz dźwięki, które temu uczuciu towarzyszyły,
dosłownie przywołaj w pamięci wszystkie szczegóły. Wejdź w myślach w ten obraz jak 
najintensywniej i poczuj tamte emocje. W momencie kiedy emocje te będą najsilniejsze 
załóż kotwicę, np. połącz palce. 

4 etap - złamanie stanu

Pomyśl o czymś innym, co nie ma w ogóle związku z kotwicą, którą założyłeś, np. policz 
ile tygodni zostało do końca roku albo cokolwiek innego. Chodzi o odwrócenie uwagi.

5 etap - powtórzenie

Możesz kilka razy wykonać etap 3 i 4 

6 etap - odpalenie kotwicy, czyli aktywacja stanu pewności siebie

Ponownie złam stan i po chwili aktywuj kotwicę, czyli np. złóż dwa palce. 

Jakie są rezultaty? Jak wielka jest zmiana emocji? 

Jeśli wykonałeś to ćwiczenie prawidłowo to uaktywnisz zakotwiczony stan i poczujesz 
zmianę. Potem, w sytuacji, kiedy będzie ci potrzebna pewność siebie wystarczy, że 
odpalisz kotwicę, czyli np. połączysz palce i tę pewność poczujesz.

Przy pomocy takich ćwiczeń możesz kotwiczyć także inne emocje, np. uczucie radości
i szczęścia. Taka kotwica może się przydać w chwili kiedy masz „doła” bo coś się nie 
udało albo pogoda działa depresyjnie. 

Spróbujcie bo warto :) 

Jak zawsze proszę o Wasze opinie w komentarzach i jeśli Wam się blog podoba i chcecie 
tu częściej zaglądać także o obserwację - wystarczy kliknąć gadżet Obserwatorzy na pasku 
z prawej strony u góry :)

KreoVita