piątek, 19 maja 2017

Oryginalny pomysł na własnoręcznie wykonany prezent z okazji Dnia Matki.

Dzień Matki zbliża się wielkimi krokami i wielu z Was pewnie ma coroczny dylemat co 
podarować ukochanej mamie w tym roku. Mam dla Was świetny pomysł, który nie tylko 
nie zrujnuje waszego budżetu, ale także sprawi mamie wielką radość. Sama jestem mamą
i wiem, że my matki często bywamy bardzo sentymentalne i lubimy rozmawiać o naszych 
dzieciach, wspominać czasy kiedy były małe i jak dorastały. Dlatego też jestem pewna,
że ten wykonany przez ciebie prezent z pewnością ucieszy twoją mamę. 


Podaruj Mamie zrobioną przez Ciebie wyjątkową książkę. 


Podaruj jej własnoręcznie wykonaną księgę, dziennik, pamiętnik, czy jakkolwiek to 
nazwiesz, która będzie zawierała najważniejsze fakty z waszego wspólnego życia, a także
opisywała emocje, które im towarzyszyły. Możesz zacząć od dni sprzed twojego urodzenia
jeszcze, kiedy matka nosiła Cię pod sercem. Może znajdziesz jakieś jej zdjęcia z tego okresu. Możesz wkleić takie zdjęcie ze swoim komentarzem. 


prezent na dzień matki


Jak się zabrać do stworzenia tego wyjątkowego prezentu..


Najlepiej zanim zabierzesz się do pracy wypisz sobie na kartce takie wydarzenia, Mogą to
być fakty, które dotyczyły was obu albo tylko ciebie, ale miały wpływ też na nią i odwrotnie. 
Mogą to być dobre chwile, wspomnienia z wakacji, czy uroczystości rodzinnych, ale też
trudne chwile, w których matka była dla ciebie wsparciem. Mogą to być też trudne chwile 
z jej życia i twoje uczucia z tym związane. Czasami bowiem nie okazujemy tych uczuć tak, 
jak byśmy chcieli albo nie zdajemy sobie z nich sprawy w danym momencie. W takiej
książce będziesz mieć jeszcze jedną możliwość aby je okazać. 

Jak już wypiszesz wszystkie takie wydarzenia, zastanów się jak je opisać i skomentować. 

Poszukaj zdjęć adekwatnych do tego okresu, którymi możesz upiększyć swoja księgę.
Jeśli nie dysponujesz zdjęciami, możesz coś narysować...inwencja należy do Ciebie. 

Do stworzenia takiej księgi możesz wykorzystać kartki równej wielkości połączone
wstążeczką,do których dołożysz zrobione przez siebie okładki, albo jeśli nie czujesz się
na siłach by to zrobić, możesz wykorzystać kupiony w sklepie zeszyt z ładną okładką. 
Możesz też samodzielnie ją ozdobić wykorzystyjąc techniki scrapbookingu lub decoupagu.
Najlepiej jeśli wszystkie wydarzenia opiszesz w niej w porządku chronologicznym, od 
czasów najwcześniejszych do chwili obecnej. Na końcu możesz zamieścić piękne życzenia
na dalsze lata.

prezent na dzień matki


Myślę, że taki prezent ucieszy każdą mamę. A więc do dzieła!

KreoVita

wtorek, 16 maja 2017

Niszczące emocje - jak sobie radzić z gniewem.

Emocje towarzyszą każdemu. Któż z nas nie zna uczucia lęku, o którym pisałam ostatnio, 
złości, gniewu, żalu czy urazy. Nie bylibyśmy ludźmi gdybyśmy nic nie odczuwali. 
Problem pojawia się wtedy gdy emocje biorą górę, gdy nie potrafimy nad nimi zapanować.
Ideałem jest równowaga emocjonalna. To ona gwarantuje dużą odporność na stres i 
zrównoważone życie. Gdy tej stabilności brakuje i pozwalamy emocjom przejąć kontrolę 
nad sobą i swoim życiem, następuje totalne rozregulowanie nie tylko psychiki, ale i całego
organizmu. 

gniew


Które z emocji mają najbardziej niszczące działanie i jak sobie z nimi radzić? 



Złość i gniew


Złość może prowadzić do gniewu, a nawet furii, jeśli tłumimy ją w sobie lub podsycamy. 
Odbija się to na naszym organiźmie, a szczególnie na wątrobie. Znacie pewnie takie
powiedzenie, że „kogoś żółć zalała ze złości”. Okazuje się, że jest w tym sporo prawdy 
bo kiedy wybuchamy gniewem nasza wątroba zaczyna gorzej pracować. Nie muszę chyba
nikogo przekonywać, że wszelkie decyzje podjęte pod wpływem gniewu będą tymi, 
których potem będziemy żałować. Podobnie jest ze słowami wypowiadanymi w gniewie. 

Jak radzić sobie z gniewem?


➥ Pierwszą zasadę pewnie dobrze znacie - kiedy ogarnie Cię złość, zanim cokolwiek 
powiesz, policz do dziesięciu. Czasem trzeba trochę więcej czasu.

➥ Jeśli odczuwacie silną złość dobrze jest zrobić pewne ćwiczenie, które ją nieco złagodzi. 

Ćwiczenie

Zamknij oczy i wyobraź sobie, że otacza Cię szarość. Nie ma wokół Ciebie nic tylko szary 
nieprzejrzysty kolor. Może to być również szara mgła. Szarość jest barwą neutralną 
i powinna złagodzić zapalczywe myśli. 
Potem możesz stopniowo tę szarość usuwać i wyobrażać sobie morze. Zwróć uwagę jakie 
ono jest. Jeśli jest wzburzone, znaczy, że gniew cały czas nad Tobą panuje. Spróbuj 
uspokoić morze, wyobraź sobie, że jest piękna pogoda, spokój, fale zniknęły, a tafla morza 
jest jednostajna i czysta jak lustro. 

jak radzić sobie z gniewem




➥ Jeśli nadal po wykonaniu tego ćwiczenia czujesz złość, oznacza to, że nagromadziło jej 
się tak dużo, że najlepiej będzie ją po prostu z siebie wyrzucić. Możesz to zrobić na dwa 
sposoby:

       1. Jeśli jesteś w jakimś ustronnym miejscu albo odpowiednio wygłuszonym możesz 
uwolnić swoją złość krzykiem. Pamiętaj jednak, że nie jest to dobra metoda, jeśli wokół są 
ludzie, którzy mogą usłyszeć ten krzyk i odebrać jako wzywanie pomocy lub zakłócanie ich 
spokoju.. 

       2. Drugi sposób to bicie w poduszki. Jeśli macie w domu trzepaczkę lub coś 
podobnego i poduszkę, którą możecie spisać na straty to warto w ten sposób wyzwolić się 
ze złości. 

I na koniec jeszcze jedna uwaga dotycząca złości i gniewu. Jeśli nawet wasz gniew ma 
uzasadnione podłoże i jest naturalną reakcją, pamiętajcie by starać się jak najszybciej go 
pozbyć bo ten gniew nie zrani osoby przeciwko której go kierujecie, ale Was samych. 

Jak radzić sobie z cudzym gniewem?


Zdarza się czasem, że to nie my odczuwamy gniew, ale jest on wymierzony przeciw nam. 
Salomon twierdził, że tylko łagodność uśmierza zapalczywość, natomiast słowa, które 
ranią, pobudzają do gniewu. Pamiętajcie o tym.


Ode mnie tyle na dziś. Mam nadzieję, że moje rady się Wam przydadzą. A może macie 
swoje sposoby na rozładowanie złości?

Wkrótce napiszę więcej także o innych emocjach, a jeśli nie czytaliście jeszcze mojego 
posta o tym jak radzić sobie z lękiem to zapraszam do posta pt. Nie taki diabeł straszny...


KreoVita

piątek, 12 maja 2017

Nie taki diabeł straszny - czyli jak radzić sobie z lękiem.

Lęk jest emocją, która towarzyszy nam wszystkim w mniejszym lub większym stopniu. 
Są sytuacje kiedy jest on potrzebny, w stanach zagrożenia sygnalizuje nam, że należy się 
wycofać lub zachować czujność. Często jednak odczuwamy lęk w sytuacjach, które nie 
stanowią dla nas realnego zagrożenia. Czasami taki lęk urasta do rozmiarów prawdziwego
problemu, paraliżuje wszelkie nasze działania. Są ludzie, którzy żyją w ciągłym lęku albo 
mają różnego rodzaju fobie związane z lękiem przed konkretnymi rzeczami. W takim 
wydaniu lęk jest emocją, która stanowi zagrożenie nie tylko dla naszej psychiki, ale i 
naszego zdrowia. 

lęk


Medycyna chińska już dawno uznała lęk jako przyczynę problemów z nerkami i pęcherzem
moczowym. Przykładem tu może być moczenie nocne u dzieci. Najczęściej w takim 
wypadku przyczyną są różne lęki, które trapią dziecko. Jeżeli więc Wasze dziecko moczy 
się w niekontrolowany sposób, a badania układu moczowego nie wykazują problemów, 
zastanówcie się jakie lęki mogą być tego przyczyną. 

Jak radzić sobie z lękiem?


Najlepszym sposobem jest wyjść mu na spotkanie, zmierzyć się z nim, zrobić to, czego się 
boicie. Jest to czasem bardzo trudne, ale to najlepsze wyjście. Oczywiście nie zachęcam 
nikogo do pokonywania w ten sposób różnych ekstremalnych lęków, jak np. lęk przed 
wysokością. Nie namawiam do robienia rzeczy niebezpiecznych bo takich często wszyscy 
się boimy i w tym wypadku lęk nas chroni. Namawiam natomiast do pokonywania 
absurdalnego lęku przed rzeczami, które tak naprawdę krzywdy nam nie zrobią, a sam lęk 
może nas skrzywdzić bardziej. 

Opowiem Wam historię z mojego życia związaną z pokonaniem lęku.


Moja córeczka od wczesnego dzieciństwa panicznie bała się psów. Nie wiedzieliśmy skąd 
się bierze u niej ten lęk, ale był on na tyle duży, że w czasie dnia kiedy wychodziłam z nią 
z domu sama byłam podenerwowana bo wystarczyło, że zobaczyła gdziekolwiek psa, 
dostawała prawdziwej histerii. 

Pamiętam, jak kiedyś szłam z nią chodnikiem, a w odległości może z 50 metrów na
horyzoncie pojawiła się pani z psem na smyczy. Córka wyrwała mi się z rąk i zaczęła 
uciekać wprost na ulicę. Na szczęście w porę ją złapałam. To uświadomiło mi jednak, 
że muszę coś zrobić bo kiedy podrośnie, pójdzie do szkoły i nie zawsze będę mogła przy
niej być, może wydarzyć się prawdziwe nieszczęście. Rozmowy nie pomagały, lekarze
ani psycholog też nie. 

Uznaliśmy z mężem, że nie ma innego wyjścia tylko konfrontacja dziecka z tym, co 
ona uważała za największe zagrożenie. Któregoś dnia mąż przyniósł do domu ślicznego
szczeniaka. 

Na początku był oczywiście wielki krzyk, pies też się wystraszył i trząsł cały więc wzięłam
go na ręce, co i tak nie przekonało mojej córci do tego, że nie jest on niebezpieczny. 
Kiedy jednak po pierwszym ataku histerii moja córcia uspokoiła się nieco widząc, że nic się
nie dzieje, pokazaliśmy jej, że piesek boi się bardziej od niej, że nie ma nawet zębów 
jeszcze, więc nie może ugryźć. W końcu odważyła się go dotknąć, ale musiałam trzymać 
mu mordkę. Potem piesio zaczął piszczeć trochę, zapytała czy piesek płacze i dlaczego. 
Powolutku dotarło do niej, że to żywe stworzenie, które czuje i boi się tak samo jak ona. 
Nalałam trochę wody do miseczki, a ona mu podała. Kiedy piesek zaczął pić ze smakiem, 
uspokoiła się zupełnie. Jeszcze protestowała oczywiście nie chcąc żeby z nami został, 
ale kiedy powiedziałam jej, że bardzo by płakał gdybyśmy go wyrzucili bo przecież nie 
ma innego domku, zgodziła się by został na noc, ale nie w jej pokoju. 

Po kilku dniach tak się zaprzyjaźnili, że siedział u niej na kolanach, tuliła go i o dziwo
przestała bać się psów, co dało się zauważyć natychmiast podczas spacerów. 
Pies został z nami i stał się członkiem rodziny. Mieliśmy go prawie 16 lat i odszedł 
w zeszłym roku, co obie z córką bardzo przeżyłyśmy. Teraz ona tak bardzo kocha psy, 
że pragnie nowego, zresztą ja też. Mam nadzieję, że trafi się nam jakiś kochany 
szczeniaczek wkrótce. 

Ta historia pokazuje, że czasem najlepszym wyjściem jest zmierzyć się z lękiem bo jeśli nie 
to lęk nas pokona i może doprowadzić do nieszczęścia albo skutecznie zatruć życie. 
Jeśli więc boicie się psów, ludzi, wystąpień publicznych, czy czegoś innego, spróbujcie 
przełamać ten lęk mierząc się z nim. 

A na koniec mam jeszcze dla Was niespodziankę od firmy Rabble - można wygrać kody
na bilety do kina. Szczegóły poznacie pod tym linkiem:


Ode mnie to tyle na dziś. A Wy znacie jakieś skuteczne sposoby na pokonanie własnych 
lęków?

KreoVita


wtorek, 9 maja 2017

Pyszny deser z awokado.

Dzisiaj będzie coś słodkiego, ale i zdrowego. Podam Wam przepis na bardzo smaczny 
budyń z awokado, który możecie zjeść sam albo wykorzystać do przyrządzenia pysznego 
deseru. 

przepis na deser




Budyń z awokado


Składniki:


- 1 dojrzałe awokado, 
- 1/4 szklanki mleka ryżowego,
- 1/4 szklanki syropu klonowego,
- 1/4 szklanki kakao


Przygotowanie:


Awokado umyć, przekroić na pół, wydrążyć pestkę, miąższ wyjąć łyżeczką i włożyć do miksera, dodać pozostałe składniki i wszystko zmiksować. Powstałą masę włożyć na kilka 
godzin do lodówki żeby jeszcze bardziej zgęstniała i gotowe. 

Uwaga: 


Zamiast mleka ryżowego można użyć zwykłego krowiego mleka lub mleka sojowego, 
czy jeszcze innego. Zamiast syropu klonowego można użyć miodu. 

Tak powstały budyń jest doskonałą bazą do przyrządzenia efektownego deseru. 
Kombinacji jest sporo. Można wykorzystać kruche ciasteczka, owoce, bakalie i inne 
składniki. Wszystko zależy od Waszego smaku i wyobraźni.


Deser na bazie budyniu z awokado


Do deseru pokazanego na zdjęciach użyłam:

- budyń z awokado,
- pół opakowania ciasteczek z czekoladą, 
- banana

Ciasteczka trzeba rozkruszyć. Można to zrobić za pomocą blendera. Następnie układamy 
warstwowo, najpierw warstwę ciasteczek, potem warstwę budyniu, znowu warstwę 
ciasteczek, ponownie budyń. Na wierzchu udekorowałam bananem i posypałam delikatnie
rozkruszonymi ciasteczkami. Nie mogę się doczekać już na nasze polskie truskawki, 
jagody i maliny bo też byłyby pyszne z takim deserkiem. 

kuchnia



Mam jeszcze inny pomysł na wykorzystanie tego budyniu, ale zobaczymy co mi z tego 
wyjdzie. Jeśli będzie dobre podzielę się tym z Wami w innym poście.

Spróbujcie zrobić bo warto. Smakuje doskonale, a awokado to najzdrowszy owoc świata. 
Dodatek kakao dostarczy Wam natomiast sporej ilości magnezu. 

Jeśli chcecie zobaczyć inne moje przepisy to znajdziecie je w zakładce kuchnia

A dzisiaj to wszystko ode mnie. Bardzo proszę o komentarze. Piszcie jak Wam się spodobał
przepis na budyń z awokado. Jedliście już kiedyś? Zrobicie? Jeśli podoba się Wam mój blog
nie zapomnijcie zaobserwować:) Odwiedzam wszystkich moich czytelników.

KreoVita

piątek, 5 maja 2017

Zdobycze ostatnich tygodni.

zakupy



Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka rzeczy, które kupiłam w ostatnim czasie. Nie ma tego wiele 
bo robię przemyślane zakupy. W ostatnich dwóch miesiącach jednak kupiłam fajną rzecz 
do domu dla podkreślenia nastroju, doszły mi 2 książki i kilka kosmetyków. 


Kosmetyki


Chociaż na promocję do Rossmanna nie poszłam wtedy, gdy tłumy tam ruszyły, to jednak 
w ostatnim dniu promocji skusiłam się na małe zakupy bo doszłam do wniosku, że nie ma 
sensu potem przepłacać, jeśli mogę kupić coś o połowę taniej, a szukałam szminki i tuszu 
do rzęs. 


haul zakupowy




Tusz do rzęs

W efekcie kupiłam sprawdzony tusz Max Factor, który bardzo lubię bo wydłuża rzęsy i nie 
skleja ich. Normalnie kosztuje około 60 zł, więc za połowę ceny było warto. 

Szminka

Zdecydowałam się na szminkę marki Wibo bo mi się spodobała, ale prawdę mówiąc 
kupiłam ją bez przekonania obawiając się, że będzie wysuszać usta, jak wszystkie tanie 
szminki, które czasem zdarzyło mi się kupić. Muszę przyznać, że ta bardzo miło mnie 
zaskoczyła bo wcale nie wysusza ust, a raczej jeszcze dobrze je nawilża. Nie muszę pod nią
wcale stosować żadnej pomadki ochronnej, co często ostatnio musiałam robić bo jedna z 
drogich szminek, którą używałam wcześniej, tak usta wysuszała. 

Paletka do konturowania twarzy

Paletka bardzo mi się spodobała. Zawiera bronzer, rozświetlacz i róż. Nie zdążyłam jej 
jeszcze przetestować, więc nie wypowiem się na temat jakości. 

Szampon suchy Isana

Ten szampon jest dobry. Miałam go już kiedyś i szczerze polecam. 


zakupy





Książki


Najczęściej kupuję książki na Arosie. Tym razem było inaczej. Przechodząc bowiem koło 
księgarni stacjonarnej zauważyłam promocję. Należało kupić jedną książkę za normalną 
cenę, a drugą wybierało się za 1 zł spośród wyselekcjonowanych książek. 

zakupy



Jak pewnie pamiętacie, niedawno polecałam Wam dwie książki Paulliny Simons. Pierwsza
to „Jeździec miedziany”, a druga „Tatiana i Aleksander”. Teraz kupiłam trzecią część tej 
trylogii pt. „Ogród letni”. Jest najdłuższa z całej trylogii. Liczy ponad 800 stron i jeszcze 
się za nią nie zabrałam, ale jak przeczytam to podzielę się z Wami opinią. 

Książka, którą wybrałam za 1 zł to poradnik dla ludzi prowadzących własny biznes oraz dla
takich, którzy pragną w przyszłości taki biznes założyć. Jak narazie przejrzałam ją trochę i 
myślę, że zapowiada się nieźle, ale dopiero po przeczytaniu napiszę o niej więcej. 

Dla domu


Ledowe świece na pilota.


W komplecie są 3 świece różnej wielkości. Kupiłam je w Biedronce za niecałe 30 zł i są 
fantastyczne. Można ustawić je tak żeby świeciły stałym światłem albo lekko migoczącym. 
Dają bardzo fajne ciepłe światło, co widać na pierwszym zdjęciu.


zakupy




To tyle z moich zakupów. Jak się Wam podobają? A Wy, oprócz kosmetyków (bo wiem, że 
tych nakupowaliście ostatnio wiele:) kupiliście coś fajnego do domu albo do poczytania? 
Napiszcie proszę o tym w komentarzach i zaobserwujcie mojego bloga, jeśli się Wam 
podoba.


KreoVita

poniedziałek, 1 maja 2017

Urodziny bloga.

Dokładnie rok temu pojawił się pierwszy wpis na moim blogu. Ten czas  minął tak szybko, 
że jeszcze nie mogę uwierzyć, że mój blog ma już rok. Publikując swój pierwszy wpis nie 
wiedziałam czy starczy mi motywacji i pomysłów na regularne blogowanie. Prawdę mówiąc
byłam pełna obaw. Dzisiaj mój blog obchodzi swoje pierwsze urodziny :)

pierwsze urodziny



Cieszę się, że blog cały czas się rozwija, przybywa obserwatorów, a mnie nie brakuje 
pomysłów. Prawdę mówiąc nie lubię podsumowań. Wolałabym pisać o czymś nowym, ale 
krótkie podsumowanie nie zaszkodzi. 

Otóż kochani, przez ten rok napisałam 102 posty. Nie jest to może bardzo dużo bo gdybym
pisała codziennie, byłoby ich więcej, ale jestem dumna z tego, że pisałam regularnie 2 razy 
w tygodniu, z wyjątkiem przerwy na urlop latem. Czasem myślałam, że nie dam rady bo 
wiadomo, jak to w życiu, różnie bywało, ale nie poddawałam się. Postanowiłam sobie 
wcześniej, że będą 2 posty tygodniowo i nawet w czasie choroby pisałam przezwyciężając
własną słabość. Z tego jestem dumna. Być może kiedyś zrobię sobie dłuższą przerwę, 
tydzień czy dwa bez blogowania bo czasem trzeba się trochę oderwać i odpocząć, nabrać 
dystansu, ale póki co, jest dobrze, tak jak jest. 

Cieszę się ogromnie, że mam stałych czytelników, którzy regularnie tu wpadają, czytają i 
komentują. To bardzo mnie motywuje. Przez ten rok zostawiliście na moim blogu 
1784 komentarze, za co Wam bardzo dziękuję i proszę o więcej :) 

Czy treści moich postów są zrozumiałe?


Chciałabym abyście napisali mi w komentarzach jak Wam się czyta mój blog, czy treści są 
ciekawe i zrozumiałe. 

Pytam o to bo ostatnio przetestowałam sobie jeden post wg wskaźnika mglistości, o 
którym pisała Draqilka w swoim poście i wyszła mi 10 :) Zaskoczyło mnie to trochę bo 
zawsze wydawało mi się, ze piszę proste teksty, a przynajmniej starałam się żeby takie 
były, ale pewnie zbyt często używam za bardzo rozbudowanych zdań. Muszę nad tym 
popracować, żeby tekst jeszcze bardziej uprościć. 

Na zakończenie jeszcze chcę Wam powiedzieć, że miałam zamiar na urodziny bloga 
zorganizować jakiś konkurs z nagrodami. Myślę o tym i za jakiś czas przy innej okazji 
lub nawet bez okazji taki konkurs się pojawi. Chciałabym jednak zrobić coś oryginalnego. 
Mam pewien pomysł odnośnie nagród, ale muszę go dopracować. 

urodziny bloga



To tyle ode mnie na dzisiaj. Proszę zostawcie komentarze. Napiszcie co sądzicie o moim 
blogu, co Wam się podoba, a co nie. Mam jeszcze pytanie do Was - może ktoś się orientuje
jak zwiększyć rozstawienie liter i zrobić większy odstęp między wersami w blogerze. 
Chciałabym aby te odstępy były odrobinę większe, a nie wiem jak to zrobić. Z góry dziękuję 
za podpowiedzi. 

KreoVita

piątek, 28 kwietnia 2017

Pokochaj, rozwiązuj i twórz quizy.

Dzisiaj mam dla Was post trochę nietypowy, aczkolwiek związany z kreatywnością. 
Chciałabym Wam pokazać coś, co odkryłam całkiem niedawno, a co dostarczyło mi 
świetnej rozrywki, poszerzyło moją wiedzę i pobudziło kreatywność, a także, mam 
nadzieję, w jakimś stopniu pomoże w promocji bloga. Tym czymś są wszelkiego 
rodzaju quizy, które możecie rozwiązywać albo tworzyć dla innych. 

quiz sprawdzianem wiedzy i kreatywności



Pomoże Wam w tym platforma, na której sama założyłam sobie konto. Platforma ta
to świetna stronka zawierająca wszelkiego rodzaju quizy zarówno z wiedzy ogólnej, jak i 
z konkretnych dziedzin. Są tam też testy na inteligencję, quizy psychologiczne i wiele 
innych. Żeby rozwiązywać poszczególne quizy nie trzeba zakładać konta, ale jeśli chcesz 
utworzyć swój własny quiz, zawierający np. treści o których piszesz na blogu, musisz już 
założyć konto. Rejestracja jest bardzo prosta i nie wymaga podawania danych osobowych, 
tylko email i hasło. 

Ja założyłam sobie konto, utworzyłam pierwszy quiz, do którego linka podam Wam tutaj i 
jeśli ktoś ma ochotę, zapraszam do zabawy i rozwiązania tego quizu. Zawiera on pytania o 
rzeczy, o których pisałam na blogu. Pytań jest 10 i do tej pory quiz rozwiązało 40 osób, co 
bardzo mnie cieszy bo pojawił się 2 dni temu. Odpowiedzi na moje pytania sprawiły trochę 
trudności bo na 40 osób tylko jedna prawidłowo odpowiedziała na wszystkie pytania, ale 
generalnie ludzie radzili sobie nieźle. Jeśli chcesz rozwiązać mój quiz, kliknij w poniższy 
link, a przy okazji dowiesz się o jaką stronkę z quizami chodzi:)

Mój quiz - link poniżej.



Ciekawa jestem ilu z Was będzie miało na to ochotę i jak Wam pójdzie:)

Rozwiązując mój quiz zorientujecie się na czym zabawa polega, jak takie quizy wyglądają i 
czy moglibyście utworzyć swój własny quiz, promujący treści z Waszych blogów. A jeśli 
zdecydujecie się takie quizy tworzyć koniecznie dajcie mi znać bym mogła sobie rozwiązać:)


Dlaczego warto rozwiązywać i tworzyć quizy? 

Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że rozwiązywanie takich quizów to nie tylko świetna 
rozrywka, ale też coś, co pozwala uwierzyć w siebie, pozwala sprawdzić siebie i swoją 
wiedzę na różne tematy. Ja miałam wielką radochę kiedy wychodziły mi świetne wyniki 
w różnych logicznych zadaniach. To znakomity trening dla umysłu. To jest też sposób na 
rozwijanie swoich umiejętności, dostrzeżenie swoich mocnych i słabych stron, a przede 
wszystkim świetna zabawa. 
Przestestujcie sami i zdecydujcie czy to coś dla Was, czy nie i czy może przysłużyć się 
także Waszym blogom. 

kreatywnie



Ode mnie to tyle na dziś. Życzę miłej zabawy. A jeśli ktoś rozwiąże mój quiz i będzie chciał 
się pochwalić wynikiem to bardzo mnie to ucieszy:)
Proszę o komentarze i obserwację, jeśli mój blog się Wam podoba.

KreoVita