Nie pokazałam Wam mojej choinki wcześniej bo kupiłam ją i ubierałam dopiero dzień przed Wigilią, a właściwie w tym roku moja córcia ją załatwiła. W poprzednich latach, odkąd mój mąż nie żyje, zawsze sąsiad pomagał nam przynieść choinkę do domu. W tym roku jednak pracował poza Gdynią i musiałyśmy radzić sobie same. Przerażało mnie to trochę, ale moja córcia pogadała ze sprzedawcą i przywiózł nam choinkę do domu i to zupełnie za darmo, tzn. nie policzył nic ani za transport, ani za wniesienie. Okazało się też, że moja córcia wybrała prześliczne drzewko, gęste i proporcjonalne, chociaż to nie żadna jodła kaukaska tylko zwykły świerk, a pachnie wspaniale. Mam nadzieję, że postoi przez cały styczeń. A wygląda tak:
I jak się Wam podoba moja choinka? Zwrócie uwagę w lewym dolnym rogu podpisałam zdjęcie wypróbowując wspaniały prezent, który dostałam pod choinkę - tablet graficzny One firmy Wacom. Narazie jeszcze uczę się nim posługiwać bo to wcale nie takie łatwe wbrew pozorom. Piszesz na czarnym ekranie, ale nie widzisz tego tam, tylko na ekranie komputera i trzeba wprawy nabrać żeby skoordynować ruchy piórka. Mam nadzieję, że z czasem będę nie tylko podpisywać zdjęcia, ale może uda mi się zrobić coś więcej. W każdym razie czeka mnie wspaniała kreatywna zabawa:) Oto ten tablet i w komplecie piórko, którym się po nim pisze lub rysuje. Jest fajny bo działa z każdym programem graficznym.
Dostałam więcej fajnych prezentów, ale nie sposób pokazać wszystkiego. Zrobiłam więc zdjęcia jeszcze tych, które już teraz mi się przydały bo pogoda fatalna za oknem, zimno, deszczowo, dzisiaj w Gdyni nawet burza była, no i wiatr szaleje za oknem. Ale jak widzicie jestem do zimy przygotowana. Dostałam super ciepłe skarpety, które w środku mają nawet futerko i są przemiłe w dotyku, a do tego jakby wciąż było mi zimno to jeszcze termofor w sweterku:)
Tak przyodziana dzisiaj siedziałam sobie w ciepełku i czytalam książkę, którą również dostałam pod choinkę. Dopiero 42 strony do tej pory przeczytałam, ale zapowiada się ciekawie i dobrze się czyta. Oto ona:
Miały być jeszcze 2 książki: "Jeździec miedziany" Pauliny Simons i nowa kolorowanka "Magiczna dżungla" Johanny Basford, ale niestety nie dotarły do tej pory, a właściwie wygląda na to, że zaginęły w drodze bo córka zamówiła je do paczkomatów i kiedy dotarły do Gdyni, dostała kod do odbioru i do tej pory wszystko było ok. Wpisała kod, skrzynka paczkomatu się otworzyła i była pusta niestety. Nie wiemy co stało się z paczką. Reklamacja została złożona już jakiś czas temu, ale jak do tej pory bez rezultatu. Wciąż mam nadzieję, że paczka się znajdzie, ale kiedy nie wiadomo.
To tyle ode mnie na dziś. Napiszcie jak Wam minęły święta.
KreoVita










