piątek, 17 lutego 2017

Relaks z kolorowankami dla dorosłych po perypetiach z dotarciem przesyłki.

Witajcie kochani! Od ostatniego posta o kolorowankach pokolorowałam parę obrazków z 
najnowszej książeczki Johanny Basford i właśnie te obrazki dzisiaj Wam pokażę. 
A oprócz tego będzie parę słów o perypetiach z przesyłką zawierającą książki bo to co 
mnie spotkało, może spotkać każdego, czego nikomu nie życzę.

Johanna Basford: "Magiczna dżungla"


kolorowanki dla dorosłych
kolorowanki dla dorosłych


kolorowanki dla dorosłych




No i jak Wam się podobają? Ja kolorowałam je z wielką przyjemnością. 

Pamiętacie jak już w grudniu, czy nawet listopadzie pisałam Wam, że czekam na tę książkę 
z utęsknieniem, no i miałam ją dostać na święta. Moja córka zamówiła ją w Arosie, a oprócz
niej jeszcze dwie inne książki i nie dotarły do nas, a właściwie do paczkomatu bo chociaż 
dostałyśmy kod do odbioru, okazało się, że skrzynka jest pusta. Złożyłyśmy reklamację i na 
początku stycznia w końcu nie wytrzymałam i kupiłam sobie taką książeczkę, z której już 
jakieś obrazki pokazałam w styczniu. No, a na rezultat reklamacji cały czas czekałyśmy. 
Czemu o tym piszę? Żeby Was uczulić na to, że jeśli zamówicie coś do paczkomatu i paczka
zaginie to nieprędko cokolwiek zdziałacie żeby odzyskać pieniądze. Wyobraźcie sobie, że 
po miesiącu od złożenia reklamacji, dostałyśmy e-mail od Inpost, po przeczytaniu którego 
pusty śmiech mnie ogarnął z nerwów. Przysłali wykaz około 10 dokumentów, które trzeba
złożyć dodatkowo, żeby proces reklamacyjny mógł dalej postępować. Chcieli dosłownie  
takie pierdoły bo inaczej tego nazwać nie umiem, że na początku nie mogłam uwierzyć w 
to co widzę. Zaznaczam, że przy składaniu reklamacji skorzystałam z zamieszczonego na
stronie formularza, dokładnie wypełniłam to, co chcieli ze szczegółowymi wyjaśnieniami. 
Oprócz tego dzwoniłam tam kilka razy oczekując za każdym razem na połączenie po 
godzinie, co się odbiło na moim rachunku. A oni po upływie miesiąca przysyłają taki wykaz,
chcąc np. żeby im przysłać podpisane oświadczenie, że się złożyło reklamację, a do tego 
mnóstwo załączników. Poddałam się. 

Na całe szczęście Aros okazał się firmą na poziomie i przysłał mi książki, które zaginęły i 
wziął na siebie dochodzenie roszczeń od Inposta. Byłam mile zaskoczona i wdzięczna. 
Mam wielką nadzieję, że Inpost potraktuje ich poważniej niż mnie, a jeśli nie, wierzę, że 
sobie z nim poradzą. 

A na zakończenie jeszcze dwa inne obrazki z otrzymanej książeczki. 


kolorowanki dla dorosłych

kolorowanki dla dorosłych


Acha, dostałam też książki do czytania, jedną właśnie czytam. Jak skończę napiszę coś 
o nich. 

A jeśli chcecie zobaczyć inne posty z kolorowankami, także z innych książeczek, 
znajdziecie je w zakładce kreatywnie.

Jestem ciekawa czy znacie książeczki Johanny Basford i czy mieliście jakieś przeboje 
z przesyłkami do paczkomatów. Proszę o komentarze, a jeśli się Wam mój blog podoba, 
także o obserwację. 

KreoVita



36 komentarzy:

  1. Ręce opadają. Odezwali się do Ciebie po miesiącu? Ciekawe co mają w regulaminie... bo na ogół to jest 14 dni na ustosunkowanie się do reklamacji, ale u nich może 30, mijał termin i musieli się odezwać i zagmatwać sprawę jeszcze bardziej, żeby zniechęcić do dochodzenia roszczeń. Masakra, ale ja też miałam takie perypetie i od tamtej pory omijam In post szerokim łukiem, wolę zapłacić kilka złotych więcej za kuriera, bądź pocztę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorowanki to bardzo fajna sprawa, jednak ja wolę rysować niż kolorować ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne są te kolorowanki i pięknie pokolorowane :-)
    InPost to dla mnie porażka :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorowanki są super :) A co do Inpostu, to widzę, że czasem chyba lepiej dopłacić za przesyłkę i mieć bardziej pewnego przewoźnika, bo jak coś zginie to nie do odzyskania. Brawo do Arosa. Zachowali się z klasą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolorowanki bardzo ładne!
    Nie poddawaj się z tą reklamację - nie warto się poddawać -trzeba walczyć o swoje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolorowanki cudne, kiedyś muszę spróbować, a jakich kredek używasz?
    Dzięki za ostrzeżenie w sprawie paczkomatu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka kompletów kredek bo w każdym są nieco inne odcienie kolorów. Nie są to jednak drogie kredki, tylko tanie z marketów. Chińskie są dobre bo miękkie i łatwo się maluje, francuskie BIC też fajne bo się nie łamią. Mam też metaliczne kredki Astra, które uwielbiam - też tanie.

      Usuń
  7. no proszę jakie fajne kolorowanki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam kolorowanki, totalny relaksik ;-) bardzo lubię kolorować kredkami ołówkowymi bambino ;-) Prześliczne te kolorowanki !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z paczkomatami na szczęście problemów żadnych nie mam,a korzystam bardzo czesto, 3-4 razy w miesiącu przynajmniej. A kolorowanki...cóż. kompletnie nie moja bajka, teraz tego wszędzie pełno, mnóstwo wersji, ale ja rysowania ani kolorowania po prostu nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie wyglądają :D
    Bardzo fajne rysunki:D

    Zapraszam;* Odwdzięczam się za każdą obserwacje:D

    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę jak firmy zlewają klienta. Przecież to brak szacunku i po prostu pokazują, że w ogólne nie liczą się z drugim człowiekiem.
    Fajnie, że firma z kolorowankami wzięła na siebie odpowiedzialność i przysłała Ci kolejny raz, mimo że nie była to ich wina, a inpostu.
    Świetne kolorowanki!

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że coraz trudniej jest w tym kraju dostać przesyłkę... :) zakupy przez interent przestają mieć sens :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie prezentują się te kolorowanki dla dorosłych. Jednak ja nie mam do nich cierpliwości!

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdybym miała troszkę więcej czasu chętnie bym się tym pobawiła...efekty są nieziemskie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie Ci to idzie, Ja chyba muszę zacząć, bo mam bardzo dużo stresu ostatnio :( Obserwuję i zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję tego całego zamieszania z reklamacją i jednocześnie rozumiem, bo ja ostatnio miałam problem z firmą kurierską :/ Piękne te kolorowanki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale ładnie...już dawno nie kolorowałam ;)
    Ale porażka z Inpostem. Miałam sytuację z kurierem, który zostawił pod bramką pobitą przesyłkę i zwiał. Złożyłam reklamacje, a firma do mnie że bez protokołu szkody nie przyjmą reklamacji.
    Och nie wytrzymałam i napisałam kilka słów oraz dodałam że całą sprawę opiszę w internecie...Na drugi dzień przelali pieniądze na konto ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna forma relaksu, aczkolwiek wolę rysować hih :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. PIerwszy raz u Ciebie czytam o kolorowankach dla dorosłych i muszę przyznać, że piękne! A może dlatego, że TY je tak ślicznie pokolorowałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szokujące jest opisane przez Ciebie postępowanie reklamacyjne. Najwyraźniej reklamacje są, bo muszą być, a tak naprawdę chodzi o to, żeby odechciewało się z tego prawa korzystać :(
    Kolorowanki wyjątkowo piękne :) Wszystkie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio też miałam problem z InPostem

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem w szoku... szkoda, że musiała Cię spotkać taka niemiła sytuacja.

    Co do kolorowanek :) zainspirowałaś mnie...kilka dni temu kupiłam kolorowanki dla dorosłych w Biedronce :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam takie kolorowanki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pieknie Sama tez lubie takie kolorowanki Pozdrawiam i zycze relaksu

    OdpowiedzUsuń
  25. Próbowałam kolorowanek dla dorosłych, bo wierzyłam, że mnie zrelaksują, ale niestety efekt był odwrotny, bo tylko się denerwowałam, że tyle trzeba kolorować :)
    A do przesyłek, to staram się zawsze zamawiać do domu i wtedy płacić, żeby było bezpiecznie, bo szkods życia i nerwów na użeranie się z biurokracją.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dlatego ja zawsze zamawiam w Empiku z odbiorem w sklepie stacjonarnym, czyli wysyłka gratis i tam od razu otwieram paczkę, żeby nie było jakiś przykrych niespodzianek. Ale z tym InPostem to faktycznie masakra! Dostałyście kod do pustej skrzynki??? Ja myślałam, że te kody dopiero się generują jak kurier je zatwierdzi, że włożył paczkę!
    Dobrze że choć Aros jakoś to zrekompensował, choć pewnie nerwów nieźle straciłaś przy tym.... A rysunki przepiękne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację z tymi kodami, one generują się wtedy jak kurier je zatwierdzi i dlatego nie wiadomo co się stało bo albo kurier otworzył skrzynkę i paczka się nie zmieściła i coś namieszał albo po prostu już tam była i ktoś ją ukradł, ale przecież to łatwo sprawdzić bo mają monitoring, dlatego nie rozumiem czemu tego nie zrobili.

      Usuń
  27. Ironia losu. Tyle nerwów, żeby dostać coś dla relaksu. Dobrze wiedzieć, że Inpost taki problematyczny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Jeśli moje posty cię zainteresowały, proszę zaobserwuj mnie w google+
Uprzejmie proszę aby firmy nie zostawiały linków w komentarzach bo będą traktowane jako spam i usuwane.