poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Hel - kiedy i dlaczego warto się tam wybrać.

plaża na Helu
Plaża na Helu od strony zatoki.


W dzisiejszym poście chciałabym zachęcić Was do odwiedzenia Helu, który szczególnie
w drugiej połowie sierpnia będzie miał najwięcej do zaoferowania. Co roku właśnie w 
sierpniu odbywają się tam bowiem prawdziwe lekcje historii. Impreza ta nazywa się 
D-day Hel i można podczas jej trwania zobaczyć rekonstrukcję największej operacji 
desantowej II wojny światowej, a mianowicie lądowania Aliantów w Normandii. Byłam
w czasie takiej rekonstukcji na Helu w 2010 roku i wtedy właśnie zostały zrobione 
poniższe zdjęcia. 

Hel 2010


d-day Hel

Hel 2010

d-day Hel

d-day Hel

na Helu

Hel 2010

d-day Hel

Hel

d-day Hel


Muszę wam powiedzieć, że warto było to wszystko zobaczyć. Człowiek czuł się tam 
dosłownie tak, jakby czas się cofnął. W tym roku impreza ta odbędzie się w dniach 
20 - 28 sierpnia. Jeśli więc nie wiecie jeszcze gdzie się wybrać w tym czasie albo 
mieszkacie niedaleko to jedźcie na Hel aby to zobaczyć. Można tam dotrzeć pociągiem 
albo samochodem, ale nie tylko. Ja płynęłam z Gdyni tramwajem wodnym, który wtedy 
był bardzo tani. Teraz niestety bilety podrożały, ale i tak warto bo sama taka wycieczka 
statkiem zostawia fajne wspomnienia. Z Gdyni na Hel płynie się około godziny, a z tego
co się zdążyłam zorientować bilet kosztuje 35 zł, ulgowy 25 zł, a przewóz roweru 5 zł. 

półwysep
Hel widziany od strony zatoki

Hel 2010
Hel widziany ze statku 


Jeśli lubicie foki to właśnie tam znajduje się fokarium czynne codziennie, gdzie można 
obserwować kilka fok. Jest to duża atrakcja także dla dzieci. Wstęp jest płatny i niestety 
ceny biletów ostatnio poszły w górę. Kiedy ja byłam tam, wstęp kosztował 2 zł, teraz 
trzeba zapłacić 5 zł. 

Hel 2010
Zachód słońca na Helu


Hel to także fajne plaże. Ta od strony zatoki jest co prawda często przepełniona, ale warto 
spacerkiem szeroką alejką przez las przejść na drugą plażę albo na cypel. Spaceruje się 
tam bardzo przyjemnie nawet jeśli nie ma pogody do plażowania. Później jeśli ktoś jest 
zmęczony i nie chce mu się wracać na własnych nogach do miasta, może przejechać się  
osobowym melexem. To też swego rodzaju atrakcja. Potem w miasteczku możemy kupić 
pamiątki albo zjeść pyszne lody. 

Hel 2010


To tyle na dzisiaj. Ciekawa jestem czy kiedykolwiek byliście na Helu i jakie są wasze 
wrażenia. A jeśli nie, to czy chcielibyście się tam wybrać. Proszę napiszcie o tym w
komentarzach.

KreoVita

5 komentarzy:

  1. Na Helu nigdy nie byłam, ale zawsze chciałam pojechać. :) Niestety, nie zaniosło mnie jeszcze w tamte okolice - musze nadrobić. O fokarium słyszałam, ale o rekonstrukcji operacji wojennych - nigdy. Brzmi interesująco, może w przyszłym roku się wybiorę. Bardzo ciekawy wpis, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hel to piękne miejsce, do którego pozostał mi wielki sentyment. Znajduje się on na mojej liście miejsc odwiedzonych przed laty, do których chciałabym jeszcze kiedyś wrócić.
    Zdjęcie zachodu słońca - piękne :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie zachodnu mi umknęło, bo zdekoncentrowały mnie lody... ;-) Ale całkowicie się zgadzam. :)

      Usuń
    2. Dziękuję Wam dziewczyny:) Prawdę mówiąc zdjęcie to zrobiła moja córka bo ma lepszą rękę do fotografowania niż ja - z pewnością się ucieszy, że się spodobało.

      Usuń
  3. Mnie zachwycił Hel i cały Półwysep Helski.
    Na Hel z Władysławowa kilka lat temu wybraliśmy się na rowerach (zawsze zbieraliśmy je na wczasy). Ścieżka rowerowa ciągnie się wzdłuż lini kolejowej. Po drodze można zwiedzać kolejne miejscowości, a nawet podziwiac półwysep z lotu ptaka. Niezapomniane malownicze widoki!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Jeśli moje posty cię zainteresowały, proszę zaobserwuj mnie w google+
Uprzejmie proszę aby firmy nie zostawiały linków w komentarzach bo będą traktowane jako spam i usuwane.