piątek, 2 grudnia 2016

Plusy i minusy wybranych kosmetyków pielęgnacyjnych z Avonu i EOS.

Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka moich kosmetyków, które zawsze bardzo lubiłam, chociaż
ostatnio poczułam się trochę rozczarowana Avonem. W dalszej części posta wyjaśnię 
dlaczego. 

kosmetyki pielęgnacyjne


Na początku chcę Wam pokazać kosmetyk z EOS, który mnie oczarował. 

Krem do rąk z wyciągiem z ogórka. 


krem pielęgnacyjny


Jest to fantastyczny krem, który zamówiłam już po raz drugi. Opakowanie ma nietypowy
kształt. Wygląda jak mydełko. Jest małe i poręczne. Nadaje się do torebki. Równie fajna jest 
zawartość. Krem doskonale nawilża skórę dłoni, wchłania się bardzo dobrze i nie zostawia 
żadnego śliskiego filmu. Do tego pięknie pachnie świeżym ogórkiem i nie zawiera 
parabenów. Jak pisze producent w 90% jest naturalny. Szczerze go polecam.


Teraz trochę o mojej ulubionej serii kosmetyków z Avonu. Nie wiem czy znacie tę serię do
pielęgnacji - Planet Spa, ale ja zawsze kosmetyki z tej serii po prostu uwielbiałam, 
szczególnie ze względu na to, że pięknie pachną. Zapachy są różne, w zależności od 
głównych składników, ale przeważnie są one bardzo oryginalne, dla jednych przyciągające,
dla innych mogą być odpychające bo np. krem do rąk z olejkiem arganowym, który ja 
uwielbiam, moja córka twierdzi, że śmierdzi. Nie można jednak koło tych zapachów przejść
obojętnie. To duży plus tych kosmetyków. 

Kremy do rąk w tubce z serii Planet Spa. 


seria Planet Spa do rąk


- brązowy z olejkiem arganowym (mój ulubiony), który ma właściwości odżywczo -
 regenerujące, 

- fioletowy z lawendą i jaśminem o działaniu nawilżającym i relaksującym, który również 
lubię.

Jest jeszcze zielony krem z oliwą z oliwek, który lubi moja córka.(na zdjęciu wygląda 
bardziej jak beżowy, to chyba wina światła)

Kremy dobrze się wchłaniają, a ich zapach sprawia człowiekowi przyjemność. 



Masło do ciała.


Podobną przyjemność sprawia zapach masła do ciała Planet Spa z masłem Shea. 
Konsystencja masła pozwala na łatwe używanie. Krem nie zostawia żadnych smug i daje
przyjemne ukojenie skórze, a zapach ma zniewalający. 

Krem do rąk w słoiczku.


Skuszona tym zapachem kupiłam też krem nie w tubce, ale w słoiczku przeznaczony do 
rąk, łokci i stóp. Pachnie rzeczywiście pięknie, ale zostawia niestety wrażenie nieco tłustej
skóry przez dłuższy czas, co mnie trochę denerwuje. Używam więc go tylko do suchych 
miejsc np. łokci.


Masło do ciała i krem do rąk













Olejek do stóp.


Do stóp natomiast kupiłam sobie olejek lawendowy, który w działaniu jest dobry bo radzi 
sobie ze suchą skórą. Trzeba jednak uważać z aplikowaniem go na skórę bo ma bardzo 
rzadką konsystencję i jeśli wyleje się kroplę bezpośrednio na stopę, ta momentalnie spływa
po nodze i można sobie pobrudzić nim co nieco. Lepiej więc nalać odrobinę na rękę i
dopiero tak smarować stopy. 

Avon - lawendowy olejek do stóp


Wydawałoby się, że wyżej wymienione kosmetyki mają prawie same plusy i do niedawna
tak myślałam bo działają dobrze, pachną rewelacyjnie i już sama nazwa Planet Spa 
przyciąga i właściwie sugeruje, że zadbają one o naszą skórę tak, jak w salonie Spa. 
Niestety ostatnio odkryłam, że zawierają one parabeny, przez co poczułam się naprawdę 
zawiedziona, bo co jak co, ale kosmetyk, który ma w nazwie Spa nie powinien zawierać 
tego typu składników. W pierwszej chwili miałam ochotę wywalić wszystko do kosza. 
Po zastanowieniu jednak nie zrobiłam tego bo do tej pory byłam z nich zadowolona i wiem, że tęskniłabym za tymi zapachami. Sprawdziłam co to za parabeny i okazuje się, że 
kosmetyki te zawierają na szczęście jeden z dwóch najmniej szkodliwych.

Będę je więc nadal używać, ale nie w takim stopniu jak wcześniej, mniej regularnie. 
Właściwie na parabeny jesteśmy narażeni na każdym kroku bo są one nawet w żywności 
i w większości kosmetyków. Jeśli jest więc kilka takich, które lubię z ich zawartością to 
trudno, ale na każdy nowy przed zakupem będę zwracać uwagę, żeby nie dostarczać do 
organizmu dużych ilości tych świństw. Zawsze zresztą patrzę na skład. W przypadku 
Avonu jednak, jest z tym kłopot bo w katalogu nie ma składu i nie można zobaczyć składu
przed zakupem. Kiedy już kupisz, skusi Cię wygląd lub zapach i nie zwracasz uwagi na 
skład, który jest napisany takim maczkiem, że bez lupy nie zobaczysz nic. 

To tyle ode mnie na dzisiaj. A Wy znacie te kosmetyki? Proszę o komentarze i obserwację, 
jeśli mój blog się Wam podoba. 

Zachęcam też do przeczytania innych moich postów w zakładce Uroda. Znajdziecie tam 
propozycje naturalnej pielęgnacji skóry i włosów. 

KreoVita

31 komentarzy:

  1. Avonem nigdy nadmiernie się nie zachwycałam, bo równie dobre kosmetyki można dostać w lepszej cenie polskich firm, a maskarą i pomadką byłam bardzo rozczarowana.
    Opakowanie kremu ogórkowego bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kosmetyków z Avon nie używam już od wielu lat. Chyba od czasów gimnazjum, a trochę to już czasu minęło ;) Sięganie po ich produkty wiązało się raczej z moją nieświadomą pielęgnacją i raczej nie zwracaniem uwagi na skład danego produktu. Ślepo wierzyłam w obietnice producenta. Kiedy jednak moja pielęgnacja stała się bardziej naturalna dużą wagę przykładam do analizy składu poszczególnych produktów. Jak widzę w Avon niewiele się zmieniło i mimo, że ich produkty wciąż są rozchwytywane ich jakość nie ulega poprawie. A szkoda bo ta linia SPA faktycznie brzmi bardzo kusząco i obiecuje naprawdę wiele. Dobrze, że i Ty przestrzegasz przed koniecznością analizy składu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam kosmetyków Avon, tak więc trudno mi się wypowiedzieć. W kwestii szkodliwych środków polecam stronę: http://www.srokao.pl - autorka analizuje składy poszczególnych kosmetyków, można się wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć :) Sama używam produktów aloesowych, które moja znajoma dała do przetestowania koleżance na uniwersytecie - zawarte w składzie konserwanty są w śladowych ilościach, których ewentualne negatywne skutki neutralizuje aloes.

    OdpowiedzUsuń
  4. Planet SPA - dawno temu miałam jakiś peeling nawet go lubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olejek do stop jest naprawdę mega ! Uwielbiam ❤️
    Zapraszam do mnie na recenzje kosmetyczne http://martynablogerbeauty.blogspot.com/2016/12/paleta-do-konturowania-twarzy-wibo-3.html?m=1 ❤️ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmetyków z Avonu nie używam już od lat. Używając byłam nawet zadowolona, ale później przerzuciłam się na marki dostępne w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie kremy do rąk z Avon. Różne serię zamawialam i jeszcze się nie zawiodłam na nich.

    OdpowiedzUsuń
  8. O nie :( Nie miałam o tym pojęcia :( Też byłam zwsze zaurocozna tymi kosmetykami z Planet Spa i myślałam że są 'eksluzywne' Już dużym minusem jakiś czas temu Avon ode mnie otrzyał bo skądniki kosmetyków są testowane na zwierzętach, a to mi się bardzo nie podoba :( :/ A teraz jeszce parabeny ..eee na pewno już nic nie kupię od nich... Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu stosowałam mnóstwo kosmetyków z Avon, ale odkąd moja skóra wymaga bardziej zaawansowanej pielęgnacji - wybieram inne marki ;) Choć kremy do rąk kuszą mnie zapachami...

    OdpowiedzUsuń
  10. ja z avonu używam jedynie perfum. ich pielęgnacja i kolorówka mi nie służy

    OdpowiedzUsuń
  11. Już dawno nie kupuję w Avonie. :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Kosmetyki AVON używam od 20 lat bo moja mama jest konsultantką z jakieś właśnie 20 lat :P Nie narzekam, chociaż jakościowo mogły być troszku lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedzialam, że EOS robi kremy do rąk też.

    OdpowiedzUsuń
  14. oj już dawno myślę o kupnie kremu z EOS, super,że sprawdził Ci się dobrze!
    może sprawie sobie taki prezent na święta :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety avon nie ma za fajnych składów, ale zapachy przyciągają <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Eos nie znam, ale kupuję z Avonu i z Oriflame na dodatek :-) I znów nie te kosmetyki, które prezentujesz, a w ogóle ostatnio kosmetyki coraz mniej, bo mam problem z ich składami. Dobrze zwracasz uwagę, że nie ma składów w katalogu, za to jest wychwalanie, jakie to cudo i w dodatku naturalne. Ostatnio w Oriflame się nadziałam. Był taki zestaw: balsam + mydło w kremie + mydło w kostce z olejkiem różanym i sandałowym. Pomyślałam "coś dla mnie" i kupiłam. Kiedy otrzymałam kosmetyki, zerknęłam na skład i te dwa olejki były dosłownie na szarym końcu, a wiec w ilości śladowej. Nie wiem ile olejków winno być w kosmetyku, jednak reszta składu to też sama chemia. A cena dość wygórowana, z tego co pamiętam. Wolę dołożyć 10-20 zł i kupić kosmetyk bardziej zbliżony do natury.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na Avon nie ma co narzekać. Kiedyś miałam te same lub podobne kremy i również mnie zachwyciły. Jestem szczerze ciekawa EOS :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z EOS mam tylko pomadkę do ust, a kremy do rąk w tubce AVON sa najlepsze na świecie! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam żadnego z wymienionych przez Ciebie kosmetyków. Ogólnie produktów z Avon już dawno nie kupowałam. Co do parabenów to niestety, ale są one obecne w większości kosmetyków, co również mnie denerwuje. Dawniej nie zwracałam na to uwagi, ale od kiedy dowiedziałam się co to takiego są te parabeny, staram się ich unikać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak to niestety czasem bywa, że ulubione produkty kryją jednak w sobie jakieś rozczarowania, ale grunt, żeby, mając już tę świadomość, używać ich z rozwagą:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi z Avonem raczej nie po drodze...jakos nie podoba mi się sposob zamawiania, kosmetyki znalam, ale kilka dobrych lat temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś sięgałam dość często po kosmetyki z Avonu, obecnie mam chyba tylko konturówkę do ust, ale kompletnie nietrafiony kolor, więc jestem z niej średnio zadowolona (jednakże to już nie wina samego produktu, a raczej mojego złego wyboru kolorystycznego).

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam kosmetyki z Planet Spa! Mają piękny zapach i zawsze świetnie nawilżają moją skórę! Zapraszam do mnie www.sylviastyle.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba w końcu będę musiała poszukać tego kremu Eosa!:) Avonu nie używam od lat, zbyt wiele razy się zawiodłam, że teraz nawet za darmo nic nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Z tej serii z Avonu u mnie rewelacyjnie sprawdza się maseczka do włosów z kawiorem. Kosmetyków do twarzy z tej firmy nie stosuję, mam bardzo wrażliwą cerę i pewnie zaraz bym ją podrażniła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie lubię się z kosmetykami Avon bardzo. Uczulają mnie, omijam je szerokim łukiem od BARDZO dawna. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Parabeny sa w prawie wszystkich kosmetykach a prawda jest tak ze oriflame mnie nie uczula mówie o podkładach tuszach kredkach cieniach a ja kupupowałam z Avonu nie mogłam bo mnie cos uczulało i nie mogłam malowac sie tylw wtym temacie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Jeśli moje posty cię zainteresowały, proszę zaobserwuj mnie w google+
Uprzejmie proszę aby firmy nie zostawiały linków w komentarzach bo będą traktowane jako spam i usuwane.