Dzisiaj mam dla Was luźny post z kolorowankami oraz pewną dawkę refleksji po
przeczytaniu książki. Pokolorowałam tylko dwa obrazki bo nie miałam czasu. Książka
tak mnie wciągnęła, że czytałam w każdej wolnej chwili. Był to 2 tom pewnej trylogii,
o którym więcej napiszę za chwilę.
Aktualnie czekam na 3 tom i w wolnych chwilach koloruję, a myślami wciąż jestem w
książkowych realiach. Nie zdarza mi się to często żeby aż tak głęboko związać się z
bohaterami by jeszcze parę dni po skończeniu o tym myśleć, ale i wyjątkowe książki
zdarzają się nieczęsto.
Paullina Simons, "Tatiana i Aleksander"
Pamiętacie jak w poprzednim poście o książkach polecałam Wam „Jeźdźca miedzianego”
Paulliny Simons? Teraz czytałam drugi tom tej trylogii pt. „Tatiana i Aleksander”. Książka
osadzona jest w realiach wojennych, ale nie tylko. Czyta się ją może nieco wolniej niż
pierwszy tom, ponieważ często zdarzają się retrospekcje, które ubarwiają fabułę, ale
sprawiają też, że tekst jest mniej dynamiczny chwilami. Dzieje się tak szczególnie w
pierwszej części 2 tomu. Potem akcja nabiera tempa i czyta się dosłownie na wdechu.
Polecam tę trylogię nie tylko osobom, które lubią czytać o miłości osadzonej w wojennych
realiach, ale też wszystkim innym bo książka wciąga niesamowicie każdego. Jest to
również doskonała lekcja historii i to takiej, której często nie znamy albo znamy słabo.
Sceny są tak żywe, że cały czas ma się wrażenie, że jest się tam i bierze udział w
zdarzeniach. Trzyma w napięciu do samego końca.
Po skończeniu 2 tomu żałowałam, że już się skończył, ale pocieszam się, że czeka mnie
jeszcze 3 tom. Zastanawiam się jednak co ja będę czytać później. Boję się, że żadna inna
książka nie spodoba mi się tak, jak ta. Kolorowałam te dwa obrazki z książeczki Johanny
Basford „Magiczna dżungla”, ale myślami byłam daleko. Zdałam sobie sprawę, że do tej
pory miałam nieco inne wyobrażenie o wojnie, wielu rzeczy nie wiedziałam, choć oprócz
lekcji historii, przeczytałam wiele książek osadzonych w tamtych realiach. Żadna książka
do tej pory nie wywołała u mnie takich emocji. Wiem, że nie tylko ja ją tak odbieram bo
wcześniej czytała ją moja kuzynka i to od niej po raz pierwszy usłyszałam o tej książce.
Z ciekawości weszłam też na jakieś forum, na którym prawie wszystkie opinie były zbliżone
do mojej i wiele osób pisało, że to najlepsza książka jaką w życiu przeczytali, mimo, że
czytają sporo. Pisały tak nawet osoby, które na początku bardzo sceptycznie podchodziły
do tej książki. To mówi samo za siebie. Jak przeczytam 3 tom, dam Wam znać czy był
równie dobry, jak dwa pierwsze.
A Wy czytaliście tę trylogię? Jeśli nie to pamiętajcie, że pierwszy tom nosi tytuł „Jeździec
miedziany” - pod tym linkiem piszę więcej o tej książce. Polecam bo warto!
KreoVita

