Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotka blogowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotka blogowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 stycznia 2018

Jak jeden sms może zmienić wszystko...

zerwanie przez sms


Życie jest zmianą. Nie ma dwóch takich samych chwil. Nawet jeśli wydaje nam się, że 
osiągnęliśmy jakąś stabilizację, do której podświadomie każdy człowiek dąży po to by 
zapewnić sobie jakiś komfort i pewność, że nic złego się nie wydarzy, wystarczy jedna 
chwila, czasem jeden sms by cała ta iluzja i poczucie, że jesteś panem swojego losu legło
w gruzach. Jak sobie wtedy poradzić, jak się odnaleźć? Nie jest to łatwe. Wiem coś o tym 
bo po raz kolejny życie mnie trochę pokopało. Ta przerwa w blogowaniu powstała właśnie 
z tego powodu. Nie miałam siły na pisanie o kreowaniu życia podczas gdy po raz kolejny 
sobie ze mnie zakpiło. Potrzebowałam czasu by zrozumieć, że to po prostu kolejna lekcja 
do przeżycia i kolejna szansa by dowiedzieć się czegoś więcej o sobie. Zmiany, których nie
oczekujemy, a które w naszym życiu zachodzą, rozwijają nas bardziej niż te. które sami 
kreujemy. Może właśnie po to są. Tak sobie to tłumaczę. 

Ale do rzeczy. Wiecie już, że kilkanaście lat temu, gdy moja córeczka była mała straciłam 
męża. To był ogromny cios, po którym bardzo ciężko było się pozbierać. Nie wyszłam 
ponownie za mąż, ale od dziesięciu lat był ktoś, kto wypełnił pustkę, komu bezgranicznie 
ufałam bo codziennie zapewniał mnie o swojej miłości. Myślałam, że jest wyjątkowy, że 
jest jakąś pewną wartością w moim życiu, kimś na kogo zawsze będę mogła liczyć. Sama 
też byłam dla niego wsparciem każdego dnia i skreśliłam wszystkich innych mężczyzn. 
10 lat życia przekreślone jednym sms-em. Zachował się jak tchórz. 
Nie był w stanie mi tego powiedzieć po tym jak dzień wcześniej jeszcze mówił o swojej 
miłości. Słowa...puste słowa... bez znaczenia. Odszedł do dwudziestolatki, którą zna od 
miesiąca. Nie to było najgorsze, ale sposób w jaki to zrobił. Jeden nędzny sms, w którym 
zaznaczył żebym nie dzwoniła. Nie mogłam uwierzyć. Byłam w szoku. Nawet nie mogłam
mu powiedzieć co o tym myślę. Zresztą i tak bym tego nie zrobiła. I tak by go to nie obeszło.
Ale rozczarowanie i ból zostały. Wszystko się rozsypało. Rozchorowałam się na anginę. 
Jednak Louise L. Hay miała rację, że problemy z gardłem to zdławiona złość. Nie mogłam 
mu wykrzyczeć swojego bólu i moje gardło nie wytrzymało. W tym sms-ie napisał mi jeszcze, 
że nie będzie mnie winił jeśli go znienawidzę. Teraz prawie mnie to bawi. O dziwo nie ma 
we mnie uczucia nienawiści. Jest jakaś gorycz i głębokie rozczarowanie, ale nie jestem 
typem człowieka, który nienawidzi. Całe szczęście bo nienawiść rani nie tego, do którego 
jest adresowana, ale tego, który ją odczuwa. Nie zmienia to faktu, że bardzo mnie to osłabiło,
przewartościowało moje życie. 


pingwin - maskotka blogowa


Próbuję się jakoś pozbierać i poukładać wszystko na nowo, ale to wymaga czasu. 
Teraz bardzo potrzebuję waszego wsparcia i wyrozumiałości jeśli przez jakiś czas 
moje posty nie będą ukazywały się regularnie albo nie będę częstym gościemna Waszych 
blogach. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i jakoś się odnajdę na nowo. 
Już teraz dowiedziałam się o sobie więcej niż przez te 10 lat. Nikomu jednak nie życzę 
podobnych doświadczeń. A może Was też coś takiego kiedyś spotkało? Jak sobie radziliście? 
O tym jak uczę się żyć na nowo by odnaleźć się w nowej sytuacji napiszę jeszcze. 
A na dziś to tyle.


KreoVita

wtorek, 17 października 2017

Kolorem ulecz jesienną chandrę.

kolory jesieni


Jak wiecie uwielbiam kolorowanki i od czasu do czasu relaksuję się kolorując. Ostatnio nie 
miałam na to wiele czasu, ale dopadło mnie przeziębienie i musiałam spędzić parę dni 
w łóżku, co zaowocowało nowymi pokolorowanymi obrazkami. Przyjemnie się kolorowało,
jako, że moja córcia użyczyła mi swojej książeczki, gdzie są fantastyczne obrazki. 
Jest to angielska kolorowanka dla dorosłych pt. „My art works”. Autorem obrazków jest 
Pippa Ellison. Te 3 obrazki w dzisiejszym poście pochodzą właśnie z tek książeczki. 

kolorowanki dla dorosłych


Kolorując jakoś intuicyjnie starałam się używać barw jesieni. Nie wiem czy jest to efekt tego,
że z okna mam widok na jesienny las, który już przybiera całą paletę ciepłych barw, czy 
potrzeba ogrzania organizmu przy przeziębieniu. Nasunęła mi się jednak pewna refleksja na 
ten temat. Nigdy wcześniej tak o tym nie myślałam, a teraz widzę, że jesienią, kiedy robi się 
coraz zimniej, sama natura daje nam do zrozumienia, że czas by dogrzać organizm. 
Temperatura za oknem spada, ale natura daje nam całą gamę ciepłych barw by rozgrzewały 
duszę. Te wszystkie jesienne barwy - odcienie czerwieni, pomarańczu, żółci, brązu to kolory 
ciepłe, dodające energii, antydepresyjne. Warto więc jesienią takimi kolorami się otaczać. 
Nie każdy ma widok na piękny jesienny las, ale dobrze jest mieć takie ciepłe kolory w zasięgu
wzroku, szczególnie jeśli wnętrza naszego mieszkania są w kolorach neutralnych lub zimnych.
Kolory jesieni uchronią nas przed jesienną chandrą, dodadzą otuchy, ogrzeją, poprawią 
nastrój. Jeśli brakuje Wam w otoczeniu takich kolorów to zachęcam do kolorowania. 
Spędzicie miło czas, dodacie sobie energii, a jednocześnie zrelaksujecie się. 

sposób na jesienną chandrę


To tyle ode mnie na dziś. Ciekawa jestem czy lubicie jesienne kolory i otaczacie się nimi 
w chłodne dni? A co z kolorowankami? Koloruje ktoś?
A moje dzisiejsze obrazki jak się Wam podobają? 


kolorowanki


Jeśli chcecie zobaczyć inne moje kolorowanki to znajdziecie je wszystkie w zakładce 


KreoVita

poniedziałek, 2 października 2017

Ulubieńcy września.

ulubieńcy miesiąca


Wrzesień minął mi błyskawicznie. Miałam mało wolnego czasu, ale mimo to znalazłam go 
trochę na relaks przy muzyce, książce i filmie, a także na wędrówki po Waszych blogach. 
Oto co relaksowało mnie we wrześniu.
.

Muzyka


Jako, że wciąż jeszcze oglądam "Wspaniałe stulecie" coraz bardziej kocham ścieżkę 
dźwiękową z równie wspaniałą muzyką z tego serialu. Jest taka jedna melodia, która cały 
czas chodzi mi po głowie. 



Bajm „Kamienny las”

Moja ulubiona piosenka Bajmu, dla wielu z Was pewnie nieznana bo jakoś nigdy nie 
słyszałam żeby Beata Kozidrak śpiewała ją kiedykolwiek na koncercie. Fantastyczny 
utwór, wprowadza w nostalgiczny nastrój. Posłuchajcie.




Film

Pamiętacie jak jakiś czas temu polecałam Wam książkę „Kot Bob i ja”? 
Parę dni temu miałam okazję obejrzeć jej filmową adaptację pod tym samym tytułem 
w reżyserii Rogera Spottiswoode. W roli głównej wystąpił Luke Treadaway i fantastyczny 
rudy kot. Polecam film wszystkim, którzy lubią zwierzęta, a szczególnie koty oraz dobrą 
muzykę, której w nim dużo bo główny bohater jest ulicznym muzykiem. Fabuła jest głębsza,
ale nie będę się o niej rozpisywać. Myślę, że to co napisałam jest wystarczającą zachętą. 
Zawsze kiedy czytam najpierw książkę boję się czy filmu nie zepsują potem, ale w tym 
wypadku mogę Was zapewnić, że film bardzo dobrze oddaje klimat książki. Pominięte zostały 
może ze dwa wątki, ale kiedy czytałam książkę to tak właśnie wyobrażałam sobie wszystko. 
Można więc powiedzieć, że książka została wiernie odtworzona. Obejrzyjcie:)


Książka


Mircea Ighisan George „Metoda dwupunktowa dla każdego”


książki



Bardzo ciekawa książka o kwantowej transformacji zdrowia i świadomości. Napisana została 
w przystępny sposób w formie dialogu, co bardzo ułatwia zrozumienie podstaw fizyki 
kwantowej. Opisane w niej doświadczenie Younga postawiło na głowie cały naukowy świat. 
Jest bardzo ciekawe i przedstawione w książce także w sposób graficzny, co pozwala dobrze 
zrozumieć istotę eksperymentu i podstaw fizyki kwantowej. 
Tytułowa metoda dwupunktowa, jak zapewnia autor, potrafi kształtować rzeczywistość. Jest 
dostępna dla każdego i bardzo łatwo się jej nauczyć. 
Osobiście jeszcze metody nie próbowałam, ale mam zamiar potrenować i zobaczyć jakie 
efekty przyniesie. Książkę jednak polecam bo przedstawiona w niej wiedza znacznie różni się 
od tego, czego uczono nas w szkołach. Jest to już moja 3 książka o kwantowej rzeczywistości 
i mam ochotę na więcej takich. To jest zadziwiające bo fizyki w szkole nigdy nie lubiłam. 
Zapewniam Was, że ta kwantowa to zupełnie inna bajka. Przeczytajcie książkę, a na pewno 
się nie zawiedziecie.


Blogi



Dzisiaj chciałabym polecić Wam posty z 3 blogów, które szczególnie spodobały mi się we 
wrześniu. 

- Inspirujący wpis Mrs. Rose o tym jak wykorzystać małe słoiczki.

- Fanstastyczny przepis na budyń bananowy z bloga Martyny Jacko.

- Ciekawy i bardzo dojrzały wpis Olimpii, młodej dziewczyny, która dopiero wchodzi w 
dorosłość, o tym jak przestać być zazdrosnym.

maskotka blogowa



To tyle ode mnie na dziś. Ciekawa jestem czy znacie coś z moich ulubieńców. A Wam jak 
minął wrzesień? I jeszcze jedno. Wybaczcie proszę, że trochę mniej ostatnio zaglądałam na 
Wasze blogi, ale kiepsko się czuję ostatnio i ciężko mi wszystko ogarnąć. Obiecuję, że 
nadrobię to w przyszłości. 


KreoVita

poniedziałek, 4 września 2017

Domowe toniki dla skóry zmęczonej słońcem.

domowe toniki


Lato w tym roku przyszło późno, ale upały dały się mimo wszystko we znaki. Słońce ma 
dobroczynne działanie dla naszego organizmu, ale nasza skóra po opalaniu jest często 
przesuszona, odwodniona i zmęczona. Czasem pojawiają się przebarwienia. Ja ostatnio się 
nie opalałam, ale w poprzednich latach kiedy używałam więcej słońca bardzo dobrze mojej 
skórze robiły domowe toniki. Podam Wam przepisy na kilka z nich. 



Tonik arbuzowy


10 łyżek soku z arbuza,
5 łyżek przegotowanej wody

Sok zmieszać z wodą i przelać do czystej buteleczki. Jeśli skóra dobrze toleruje obecność 
alkoholu w kosmetykach, można dodać łyżkę, wtedy tonik będzie trwalszy. Nakładać tonik 
na twarz płatkami kosmetycznymi. 
Bardzo dobrze robi skórze zmęczonej słońcem.

uroda




Płyn cebulowy na przebarwienia


1 cebula,
Pół szklanki wody

Obraną cebulę włożyć do szklanki z wodą. Szczelnie przykryć szklankę i wstawić na godzinę 
do lodówki. Takim płynem trzeba często przemywać miejsca z przebarwieniami.



Tonik z pietruszki na przebarwienia 


Pęczek natki pietruszki
Szklanka przegotowanej wody

Pietruszkę posiekać drobno, przełożyć do słoiczka, zalać przestudzoną wodą. Słoiczek 
zamknąć i wstawić na noc do lodówki. Na drugi dzień przecedzić przez sitko i przelać do 
buteleczki. Przemywać przebarwioną skórę płatkami kosmetycznymi. 
Tonik pomaga nie tylko na przebarwienia, ale i na sińce pod oczami.



Tonik aloesowy


30 gram pokrojonych liści aloesu
Szklanka wody

Aloes włożyć do naczynia zalać zimną wodą i odstawić na kilka godzin. 

domowy tonik


Następnie trzeba ogrzewać na małym ogniu około 5 min nie dopuszczając do wrzenia. 
Powstały wywar przecedzić i przelać do buteleczki. Przecierać twarz za pomocą płatków 
kosmetycznych. Znakomicie działa na odwodnioną przesuszoną po lecie skórę. 
Likwiduje podrażnienia i oparzenia słoneczne. Odżywia skórę. 

uroda


Mam nadzieję, że moje propozycje się Wam podobają i zechcecie zrobić sobie domowy tonik.
Będzie tańszy niż w sklepie i przyniesie więcej korzyści skórze niż te z mnóstwem 
chemicznych dodatków. A może macie swoje własne receptury na domowe toniki? 


Zachęcam też do wykorzystywania skarbów natury do przygotowywania domowych 


KreoVita